Strefa PREMIUM
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.


Rynek pet food wchodzi w fazę selektywnego wzrostu, w której sama oferta produktowa przestaje wystarczać. Coraz większe znaczenie mają jakość surowców, transparentność składu, powtarzalność procesów i zdolność producentów do spełniania rosnących wymagań regulacyjnych oraz oczekiwań świadomych konsumentów. O tym, które segmenty będą rosły najszybciej w 2026 roku, jak zmieniają się oczekiwania właścicieli zwierząt i dlaczego przewagę zyskają firmy z uporządkowanym zapleczem operacyjnym, opowiada Paweł Lamparski, COO Addveny.
Jak według Pana będzie wyglądał rynek pet food w Polsce i Europie w 2026 roku, i które segmenty będą rozwijać się najszybciej?
W 2026 rynek będzie rósł dalej, ale w sposób bardziej „selektywny” — klienci i sieci handlowe będą jednocześnie wymagać jakości oraz presji cenowej. Najszybciej będą rozwijały się segmenty o wyraźnej wartości: karmy premium i superpremium, produkty funkcjonalne (np. wsparcie trawienia, skóry i sierści) oraz karmy o wysokiej zawartości mięsa, gdzie skład jest transparentny. Będzie też rosnąć udział produktów „wygodnych” w użytkowaniu: porcjowanych, z lepszą stabilnością i dłuższą świeżością, a także rozwiązań e-commerce friendly. Równolegle widzę przyspieszenie w obszarze karm specjalistycznych — nie tylko weterynaryjnych, ale też „life-stage”, dopasowanych do wieku i aktywności zwierzęcia. W Europie mocniej zadziała aspekt regulacyjny i zrównoważony rozwój, więc producenci będą musieli udowadniać kontrolę łańcucha dostaw oraz wpływ środowiskowy. W Polsce ten trend będzie widoczny zwłaszcza w kanale nowoczesnym i u świadomego konsumenta, który czyta etykiety. Operacyjnie oznacza to konieczność większej elastyczności produkcji, krótszych serii i lepszego planowania surowcowego. Z naszej perspektywy najważniejsze będzie utrzymanie powtarzalności jakości przy rosnącej złożoności portfela produktów.
Jak zmieniają się oczekiwania właścicieli zwierząt i w jaki sposób wpływa to na kierunek rozwoju produktów Addvena?
Właściciele zwierząt coraz częściej oczekują, że karma będzie „tak samo dobra” jak żywność dla ludzi — chodzi o jakość surowca, czytelność składu i bezpieczeństwo. Rośnie znaczenie pochodzenia: skąd jest surowiec, jak jest przetwarzany i jakie ma parametry. Jednocześnie klienci nie chcą komplikacji — wolą krótszą listę składników i jasną obietnicę funkcji produktu. Dla Addveny oznacza to rozwój receptur opartych o stabilne, standaryzowane komponenty oraz konsekwentne podejście do kontroli jakości, od dostawy po gotowy wyrób. Coraz częściej słyszymy też oczekiwanie dotyczące tolerancji pokarmowej, więc pracujemy nad rozwiązaniami z precyzyjnie dobranym profilem białek i tłuszczów oraz nad wariantami dla wrażliwych psów. Z punktu widzenia produkcji zmienia się też podejście do partii i identyfikowalności — klient chce mieć pewność, że produkt jest powtarzalny. Dlatego kierunek rozwoju to nie tylko „nowe smaki”, ale przede wszystkim procesy: walidacja dostawców, kontrola parametrów, stabilność technologiczna. W praktyce inwestujemy w to, by jakość była mierzalna, a nie deklaratywna.

Jakie najważniejsze technologie i innowacje produkcyjne będą kształtować branżę pet food w najbliższych latach?
Kluczowe będą technologie, które łączą bezpieczeństwo mikrobiologiczne z ochroną wartości odżywczych, czyli lepsze sterowanie parametrami obróbki cieplnej i wilgotności. Coraz większą rolę będzie odgrywać automatyka i cyfryzacja: monitoring krytycznych punktów procesu w czasie rzeczywistym, analiza trendów jakościowych i szybsza reakcja na odchylenia. Widzę także rozwój systemów identyfikowalności partii — od surowca do palety — bo to odpowiada na wymagania sieci i regulatorów. Ważne będą innowacje w obszarze pakowania: bariery tlenowe, szczelność, rozwiązania poprawiające świeżość oraz redukujące straty. W produkcji mokrej karmy liczy się efektywne zarządzanie sterylizacją i stabilnością, a w suchej — powtarzalność ekstruzji oraz kontrola frakcji surowców. W tle będą rosnąć standardy audytowe i certyfikacyjne, więc technologia musi wspierać dokumentację i zgodność. Dla zakładów produkcyjnych innowacją jest też lepsza ergonomia i bezpieczeństwo pracy oraz redukcja awaryjności linii, bo to realnie wpływa na terminowość dostaw. W najbliższych latach wygrają firmy, które mają mocny proces, a nie tylko atrakcyjny marketing.
Czy rośnie zapotrzebowanie na karmy „czystej etykiety” i jak Addvena odpowiada na ten trend?
Tak, „czysta etykieta” to już nie nisza — to oczekiwanie rosnącej grupy klientów, zwłaszcza w segmencie premium. W praktyce oznacza to krótszy skład, zrozumiałe nazwy składników, ograniczenie dodatków technologicznych i większy nacisk na naturalne źródła funkcji, np. włókno czy oleje. Operacyjnie to trend wymagający, bo im prostszy skład, tym wyższe wymagania wobec jakości i stabilności surowców. Nie da się „przykryć” wahań parametru dodatkiem, więc kontrola dostaw i specyfikacji jest kluczowa. W Addvena odpowiadamy na to poprzez rozwój receptur opartych o standaryzowane komponenty zwierzęce i roślinne, dokładniejsze kryteria kwalifikacji surowca oraz bardziej rygorystyczne testy jakościowe. Równolegle pracujemy wraz z naszymi partnerami nad procesami, które pozwalają uzyskać powtarzalny produkt bez „nadmiarowej” chemii technologicznej. To także kwestia komunikacji: chcemy, żeby etykieta była czytelna i nie budziła wątpliwości, ale bez obiecywania cudów. „Clean label” w naszym rozumieniu to połączenie prostoty, bezpieczeństwa i udowodnionej jakości procesu.
Jak ocenia Pan obecną sytuację surowcową — zwłaszcza w zakresie komponentów pochodzenia zwierzęcego — i czego można spodziewać się w 2026 roku?
Sytuacja surowcowa pozostaje wymagająca, bo na komponenty zwierzęce wpływa jednocześnie kilka czynników: koszty energii, logistyka, sezonowość podaży oraz zmieniające się wymagania jakościowe. Dodatkowo konkurujemy o część surowców z innymi zastosowaniami, a jakość bywa zmienna między partiami. W 2026 spodziewam się dalszej presji na standaryzację i dokumentowanie pochodzenia, co będzie premiowało tych, którzy mają stabilne relacje w łańcuchu dostaw i jasno opisane specyfikacje. W komponentach zwierzęcych kluczowa będzie powtarzalność parametrów białka i tłuszczu oraz kontrola bezpieczeństwa mikrobiologicznego. Dla producenta pet food to oznacza większą rolę buforowania ryzyka: dywersyfikacja źródeł, kontraktowanie, a także elastyczność recepturowa w ramach tej samej jakości. Nie chodzi o ciągłe zmiany składu, tylko o mądre „okna technologiczne”, które pozwalają utrzymać parametry gotowego produktu. Addvena i nasi partnerzy produkcyjni kładziemy nacisk na kwalifikację surowców, audytowalność i ścisłe kryteria wejścia na produkcję. Uważam, że w 2026 wygrają ci, którzy potrafią planować długofalowo i trzymają standard, nawet jeśli jest to trudniejsze operacyjnie.
W jakich obszarach współpraca branży mięsnej i pet food może się najbardziej zacieśniać?
Największy potencjał widzę w mądrym zagospodarowaniu strumieni surowcowych oraz w lepszym planowaniu jakości i logistyki między sektorami. Branża mięsna dysponuje kompetencjami w obszarze surowca, higieny i procesów, a pet food wnosi zdolność do stabilnego przetwarzania i wykorzystania komponentów w różnych formach. Zacieśnianie współpracy będzie dotyczyło standaryzacji: jasnych specyfikacji, kontroli parametrów, wspólnych procedur identyfikowalności i audytów. W praktyce to może oznaczać lepsze dopasowanie rozbioru i separacji do potrzeb pet food oraz inwestycje w infrastrukturę chłodniczą i magazynową, która poprawia stabilność surowca. Ważny będzie też obszar bezpieczeństwa: wspólne podejście do HACCP, zarządzania ryzykiem i monitoringu. Dla zakładów produkcyjnych istotnym kierunkiem jest też współpraca w zakresie ograniczania strat i poprawy efektywności energetycznej procesów. Jeśli obie branże będą rozmawiać „językiem specyfikacji i jakości”, a nie tylko ceną, to korzyść będzie obustronna. Należy patrzeć na to jako na partnerstwo procesowe, a nie jednorazową transakcję.
Jakie kierunki strategiczne i inwestycyjne są priorytetem dla Addvena na najbliższe lata?
Priorytetem jest dla mnie budowanie przewagi poprzez powtarzalną jakość, bezpieczeństwo i terminowość — to są filary, które utrzymują relacje z rynkiem niezależnie od koniunktury. Inwestycyjnie oznacza to wzmacnianie kontroli jakości, laboratoriów i systemów zapewnienia zgodności, ale też rozwój automatyki i monitoringu procesu. Drugi kierunek to elastyczność produkcyjna: możliwość wytwarzania różnych formatów i wariantów bez utraty efektywności i bez ryzyka jakościowego. Trzeci element to surowce — rozwój standardów zakupowych, lepsze zarządzanie specyfikacją i budowa odporności łańcucha dostaw. Ważne są też inwestycje w ludzi: szkolenia, kultura jakości, utrzymanie ruchu i kompetencje techniczne, bo technologie bez zespołu nie działają. Z punktu widzenia rynku chcemy rozwijać produkty o jasno zdefiniowanej funkcji i transparentnej etykiecie, ale zawsze w oparciu o możliwości procesu i dostępność surowców. Strategicznie stawiamy na stabilny wzrost, a nie „szybki skok” kosztem standardów. W branży pet food reputacja jakości buduje się latami, a traci w tydzień — i to jest perspektywa, którą kieruję się w decyzjach operacyjnych.

Czy firma planuje rozwój nowych kategorii produktowych lub zwiększenie mocy produkcyjnych?
Patrzymy na rozwój kategorii przez pryzmat potrzeb rynku i realnych możliwości utrzymania jakości w skali. W praktyce oznacza to, że jeśli wchodzimy w nową kategorię, to musi ona mieć stabilny „kręgosłup” surowcowy i technologiczny, a nie być tylko trendem sezonowym. Zwiększanie mocy produkcyjnych jest uzasadnione wtedy, gdy idzie w parze z automatyzacją, bezpieczeństwem i przewidywalnością dostaw, a nie tylko z większą liczbą ton. W zależności od segmentu rozwój może iść w kierunku produktów funkcjonalnych, formatów wygodnych dla konsumenta lub rozwiązań dla kanału specjalistycznego. Jeśli decydujemy się na rozbudowę, to kluczowe są walidacje procesu i dopięcie jakości na poziomie surowca, bo to determinuje stabilność w czasie. Nie mogę wchodzić w szczegóły inwestycyjne, ale mogę powiedzieć, że myślimy o rozwoju w sposób odpowiedzialny i etapowy. W 2026 rynek będzie nagradzał tych, którzy dowożą jakość i dostępność, a nie tylko szerokie portfolio.
Jakie znaczenie będzie miał zrównoważony rozwój w branży pet food w 2026 roku i jakie działania podejmuje Addvena w tym zakresie?
Zrównoważony rozwój w 2026 będzie coraz bardziej „wymaganiem operacyjnym”, a nie hasłem — zarówno przez oczekiwania klientów, jak i standardy raportowania w łańcuchach dostaw. Dla producenta pet food oznacza to przede wszystkim mierzalność: energia, woda, odpady, opakowania i transport. Addvena i nasi partnerzy produkcyjni patrzymy na ESG pragmatycznie: gdzie możemy realnie zmniejszyć straty surowca, poprawić efektywność energetyczną i uporządkować logistykę. Dużą rolę gra opakowanie — będziemy widzieć presję na rozwiązania z mniejszym śladem środowiskowym, ale przy zachowaniu bariery i bezpieczeństwa produktu. Istotny jest też aspekt pochodzenia surowców i identyfikowalności, bo transparentność staje się częścią wartości rynkowej. Z perspektywy COO ważne jest, by działania pro-środowiskowe nie obniżały bezpieczeństwa i stabilności jakości, tylko je wspierały. W praktyce często oznacza to lepsze procesy: mniejszy rework, mniej odchyleń, bardziej przewidywalne planowanie. Zrównoważony rozwój w tej branży to po prostu dobrze prowadzona produkcja, udokumentowana i zoptymalizowana.
Jaką rolę chciałby Pan, aby Addvena odgrywała w kształtowaniu rynku pet food w Polsce w kolejnych latach?
Chciałbym, żeby Addvena była postrzegana jako firma, która podnosi standardy operacyjne w branży — przez jakość, bezpieczeństwo i transparentność, a nie przez głośne deklaracje. Naszą rolą może być pokazanie, że da się budować produkt oparty o solidny surowiec i proces, a jednocześnie być konkurencyjnym i wiarygodnym partnerem dla rynku. Zależy mi, żebyśmy współtworzyli kulturę „specyfikacji i dowodów”, gdzie jakość jest mierzona i powtarzalna, a nie uznaniowa. Na rynku chcemy być firmą, która potrafi szybko reagować na zmiany oczekiwań konsumentów, ale bez kompromisów w bezpieczeństwie. Jeśli w 2026 i kolejnych latach pet food będzie coraz bardziej regulowany i audytowany, to przewagę zyskają ci, którzy mają uporządkowane procesy. I to jest rola, którą dla Addveny widzę: stabilny, jakościowy „benchmark” dla rynku.
Dziękuję za rozmowę.