Strefa PREMIUM

Uzyskaj dostęp do unikatowych treści. 
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.

Strefa PREMIUM

Uzyskaj dostęp do unikatowych treści. 
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.

Prezes zarzadu Polskiego Zwiazku Hodowcow i Producentow Bydla Miesnego Jacek Zarzecki

Spory o prawo do odbioru zwierząt, których zdrowie lub życie jest zagrożone

Przygotowany w resorcie rolnictwa projekt ustawy dot. ochrony zwierząt w nowy sposób reguluje zasady, w jakich organizacje społeczne będą miały prawo odbioru zwierząt, których zdrowie lub życie jest zagrożone. Zdaniem związku hodowców ich uprawnienia w tym względzie powinny być jeszcze bardziej ograniczone.

Ministerstwo Rolnictwo i Rozwoju Wsi przygotowało i przesłało do konsultacji projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach mających na celu poprawę nadzoru nad zdrowiem i ochroną zwierząt.

W projekcie pozostały m.in. obowiązujące dziś przepisy, że gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik miejski lub gminny, a także upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której celem statutowym jest ochrona zwierząt, ma prawo odebrać opiekunowi zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie służby państwowe.

Przepis ten od dawna krytykowany jest przez rolników i związki hodowców zwierząt, twierdzących, że aktywiści organizacji pozarządowych nadużywają prawa do odbierania zwierząt.

W grudniu 2022 roku podczas Zgromadzenia Wsi Polskiej w Przysusze wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapowiadał nawet taką zmianę przepisów, że organizacje nie będą już miały prawa odbierania zwierząt, a uprawnienie takie będzie miała jedynie inspekcja weterynaryjna. W końcu jednak w przygotowanym przez resort rolnictwa projekcie zmieniono jedynie brzmienie obecnego przepisu. Obowiązujące sformułowanie, że organizacja społeczna “zawiadamia niezwłocznie” wójta, burmistrza lub prezydenta miasta o odebraniu zwierzęcia zmieniono tak, że organizacja musi organ władzy zawiadomić w ciągu jednego dnia.

Szefowa parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt Katarzyna Piekarska (KO) pozytywnie ocenia fakt, że przygotowano nowelizację i że pozostawiono w niej prawo do odbierania zwierząt przez organizacje społeczne. “W wielu przypadkach interwencje tych organizacji ratują zdrowie lub życie zwierząt, a nikt się o te zwierzęta nie upomni, jeśli tego nie zrobią organizacje pozarządowe” – zaznaczyła posłanka.

Oceniła jednak, że przepis o zawiadomieniu organów w ciągu jednego dnia będzie dla organizacji społecznych trudny do wykonania. “Moim zdaniem określenie +niezwłocznie+ było lepsze, niż wprowadzenie tego jednego dnia” – zaznaczyła Piekarska.

Posłanka obawia się też, że przepis ten może zostać w ogóle wykreślony z projektu w toku prac parlamentarnych. “Mamy kampanię wyborczą i obawiam się, że ktoś wniesie poprawkę, by w ogóle wykreślić ten art. 7 ust. 3, czyli prawo do interwencyjnego odbierania zwierząt” – zwróciła uwagę.

Inaczej na tę kwestię patrzy prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego Jacek Zarzecki. “Nie chodzi o to, aby ograniczać tym organizacjom pozarządowym możliwość działania, chodzi tylko o to, by przestrzegały przepisów prawa” – powiedział PAP Zarzecki.

Jego zdaniem przepis o prawie do odbierania zwierząt powinien zostać doprecyzowany. “Chodzi o to, żeby decyzje o odbiorze interwencyjnym, w obecności przedstawiciela organizacji pozarządowej, podejmował powiatowy lekarz weterynarii” – zaznaczył Zarzecki.

Proszę wybaczyć, ale pani Krysia, która sprzedaje majtki w Galerii Mokotów i po pracy zakłada mundurek inspektora ds. zwierząt, nie ma wystarczającej wiedzy, żeby decydować o zagrożeniu życia lub zdrowia krowy, która chodzi po pastwisku” – zwrócił uwagę prezes PZHiPBM. “Dlatego decyzje o odbieraniu zwierząt powinna podejmować specjalista” – dodał. To on, w myśl propozycji środowiska hodowców, podejmowałby decyzje o odbiorze, natomiast wykonywałaby to organizacja społeczna.

Zdaniem Zarzeckiego tylko “20 procent odbiorów interwencyjnych kończyło się wyrokami skazującymi”, a w 80 proc. organy ścigania albo odmawiały wszczęcia postepowania, albo je umarzały.

Według prezesa Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego dobrym przepisem w projekcie nowelizacji jest natomiast zakaz używania przez organizacje społeczne ubiorów i odznak, nawiązujących do służb państwowych. “Często ci ludzie mieli mundury, przedstawiali się jako inspekcja ds. zwierząt, więc właściciele zwierząt czuli przed nimi nieuzasadniony respekt” – zauważył Zarzecki.

Zarówno Piekarska, jak i Zarzecki uważają natomiast za właściwy znajdujący się w projekcie przepis o monitoringu w rzeźniach. Oboje są zarazem przekonani, że taki monitoring powinien być także w środkach transportu zwierząt. “Chodzi o to, żeby niemożliwy był transport zwierząt, które same nie mogą wejść na samochód” – powiedział Zarzecki.

Wprowadzenie obowiązkowego monitoringu w rzeźniach mnie cieszy. To jest przepis, który zapowiadał od kilku lat każdy nowy minister rolnictwa, ale nie udało się tego wprowadzić. Uważam jednak, że monitoring w rzeźniach to trochę za mało i trzeba wprowadzić monitoring w środkach transportu” – zaznaczyła Piekarska.

Jej zdaniem z kolei “brakuje w tym projekcie zapisów o obligatoryjnym czipowaniu psów i kotów”. “Chciałabym też, aby przy okazji został wprowadzony zakaz trzymania psów na łańcuchach” – powiedziała szefowa parlamentarnego zespołu przyjaciół zwierząt. “Mamy XXI wiek, najwyższy czas, by łańcuchy przeszły do historii i zostały zastąpione odpowiedniej wielkości kojcami. Taką poprawkę do tego projektu będę chciała zgłosić” – zapowiedziała posłanka KO.

źródło:

Piotr Śmiłowicz
pś/ par/

foto: Piotr Molecki/East News

Udostępnij