Strefa PREMIUM

Uzyskaj dostęp do unikatowych treści. 
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.

Strefa PREMIUM

Uzyskaj dostęp do unikatowych treści. 
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.

Zniesienie embarga na polskie jabłka na Białoruś nie zmieni sytuacji sadowników

Zniesienie białoruskiego embarga na polskie jabłka, obowiązujące od 1 kwietnia do 30 czerwca, może wspomóc branżę sadowniczą, ale nie zmieni całkowicie jej sytuacji – ocenia dr inż. Mirosław Korzeniowski, prezes Agroekoton. Wcześniej, Białoruś była największym importerem polskich jabłek na świecie, z oficjalnym eksportem wynoszącym ponad pół miliona ton.

Zniesienie embarga otwiera możliwość eksportu tych odmian owoców, które trudniej sprzedać na innych rynkach, np. w krajach Unii Europejskiej. Jednak, jak podkreśla Korzeniowski, nie można mieć złudzeń, że to całkowicie zmieni sytuację w polskim sadownictwie.

Niewielki wpływ na sytuację sadowników wynika z ograniczeń czasowych, końcówki sezonu oraz wąskiego gardła logistycznego związku z obecnym jednym przejściem granicznym otwartym z Białorusią. Korzeniowski zwraca uwagę na znaczenie zniesienia embarga dla poprawy bilansu importowo-eksportowego na rynku jabłek, który w ostatnim sezonie zaimportował do Polski 300 tys. ton koncentratu jabłkowego z Ukrainy i Mołdawii.

Ceny jabłek na polskim rynku są rekordowo niskie, co wynika głównie z presji wywieranej przez dominujące sieci handlowe na dostawców. W wyniku tej sytuacji, rzeczywiste koszty produkcji rosną, a ceny na półkach sklepowych nie odzwierciedlają kosztów produkcji. Korzeniowski uważa, że sieci supermarketów wykorzystują swoją przewagę konkurencyjną nad sadownikami, co może grozić załamaniem się produkcji.

Rozwiązaniem problemu dla branży sadowniczej może być otwarcie na rynek białoruski w połączeniu z rosnącym eksportem na dalekie rynki, np. azjatyckie czy Egipt. Jednak Korzeniowski podkreśla, że szybkich rozwiązań nie ma.

Ekspert odniósł się również do sytuacji na polskim rynku truskawek, które mają pojawić się w połowie kwietnia.

Korzeniowski wskazuje, że pierwsze polskie truskawki z gruntu będą dostępne prawdopodobnie na początku maja, a w czerwcu z plantacji w gruncie. Przebieg pogody i zimowa wegetacja na razie są sprzyjające, nie stwarzając zagrożeń dla jakości owoców.

Jednak pogoda w Hiszpanii, Grecji czy Włoszech wpłynęła na niższe plony lub opóźnienie zbiorów owoców w tych krajach. Może się zdarzyć, że koniec zbiorów z Hiszpanii pokryje się z początkiem zbiorów pierwszych polskich truskawek spod osłon. Korzeniowski zwraca uwagę na konieczność sprawdzania źródła pochodzenia truskawek, aby uniknąć nielegalnych praktyk, takich jak przesypywanie hiszpańskich truskawek do polskich opakowań.

Prezes Agroekoton skomentował również pojawienie się białych truskawek na polskim rynku. W jego ocenie, białe truskawki odniosły sukces marketingowy, ponieważ są inne. Jednakże, nowe odmiany stanowią jedynie niewielki fragment rynku i nie zdominują go ani nie zastąpią znanych odmian.

Agroekoton to stowarzyszenie, które promuje zrównoważony rozwój i wspiera innowacje w rolnictwie i ogrodnictwie. Współpracuje z rolnikami, ogrodnikami, firmami innowacyjnymi oraz ekspertami ze świata nauki, takimi jak Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach, SGGW w Warszawie, Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie czy Europejski Instytut Innowacji i Technologii EIT Food.

źródło:

Adrian Reszczyński
ra/ pad/

Udostępnij