Strefa PREMIUM
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.


Rynek karm dla zwierząt coraz mocniej odpowiada na zmieniające się oczekiwania opiekunów. Liczy się już nie tylko wygoda podania, ale także jakość surowców, przejrzysty skład, źródło białka i dopasowanie żywienia do indywidualnych potrzeb psa. O tym, jak te zmiany wpływają na rozwój produktów BARF, dlaczego wygoda staje się równie ważna jak naturalność oraz jakie znaczenie dla jakości mają technologia i kontrola procesu produkcyjnego, z Mateuszem Krawczykiem, brand managerem firmy AS-POL, rozmawia Katarzyna Salomon.
Branża pet food rozwija się bardzo dynamicznie. Z czego, Pana zdaniem, wynika ten wzrost i co dziś najbardziej napędza rynek karm dla zwierząt?
Rynek pet food rośnie przede wszystkim dlatego, że zmieniło się podejście do zwierząt. Pies coraz częściej jest traktowany jak członek rodziny, a opiekunowie zwracają większą uwagę na jego zdrowie, kondycję i sposób żywienia.
Coraz częściej czytają składy, interesują się pochodzeniem surowców i szukają produktów o prostym, przejrzystym składzie. Jednocześnie oczekują wygody, dlatego dużym zainteresowaniem cieszą się produkty, które łączą jakość i naturalne żywienie z łatwością podania.
Coraz więcej opiekunów traktuje żywienie psa równie poważnie jak własną dietę. Jak zmieniły się oczekiwania klientów w ciągu ostatnich kilku czy kilkunastu lat?
Zdecydowanie wzrosła świadomość klientów. Coraz częściej pytają o pochodzenie mięsa, jakość surowców, a także szukają produktów odpowiadających na konkretne potrzeby, takie jak alergie czy diety eliminacyjne. Nie wystarcza im już sama informacja, że produkt jest przeznaczony dla psa – chcą wiedzieć, co dokładnie znajduje się w misce i skąd to pochodzi. To pokazuje, jak mocno wzrosły wymagania dotyczące jakości i transparentności.

AS-POL ma za sobą ponad 30 lat doświadczenia – od produkcji mięsa dla psów po rozwiniętą ofertę gotowych posiłków BARF. Co najbardziej zmieniło się w tym czasie w samym podejściu do żywienia zwierząt?
BARF nadal jest mniejszą częścią rynku, ale bardzo mocno zmieniła się świadomość opiekunów. Widzimy też wyraźną zmianę pokoleniową – szczególnie wśród młodszych generacji pies coraz częściej staje się „psieckiem”, czyli pełnoprawnym członkiem rodziny. W związku z tym zdecydowanie większy nacisk kładzie się na jego zdrowie, kondycję i odpowiednie żywienie. Dzisiaj nie chodzi już tylko o to, żeby pies miał co zjeść, ale żeby był odpowiednio żywiony.
BarfACE jest odpowiedzią na połączenie dwóch potrzeb: naturalnego żywienia i wygody. Jak powstawała koncepcja tej marki i czego oczekiwaliście od gotowego produktu BARF?
Impulsem byli przede wszystkim nasi klienci, którzy kupując mięso do samodzielnego przygotowywania BARF-u, często mieli problem z jego odpowiednim skomponowaniem. Chcieliśmy więc stworzyć gotowy produkt premium, który będzie łączył prostą recepturę, wysokiej jakości dodatki i odpowiednie zbilansowanie z wygodą podania. Naszym celem było przede wszystkim skończyć z „apteką w kuchni” i sprawić, żeby właściciel był właścicielem psa, a nie jego kucharzem i rzeźnikiem.
W Waszej ofercie znajdziemy m.in. połączenia królika z koniną, wołowiny z indykiem czy kaczki z łososiem. Receptury obejmują również warzywa, owoce, algi i oleje. Jak wygląda proces tworzenia nowych receptur i skąd czerpiecie inspiracje?
Przy tworzeniu receptur przede wszystkim patrzymy na to, czego szukają i co wybierają nasi klienci. Chcieliśmy stworzyć różnorodną ofertę, tak aby każdy mógł znaleźć odpowiedni produkt – również psy z alergiami czy wymagające określonych źródeł białka. Stąd między innymi receptury mono, oparte na jednym rodzaju mięsa, ale również różnice w zawartości tłuszczu pomiędzy poszczególnymi produktami. Oprócz jakości mięsa, podrobów i kości dużą wagę przykładamy do dodatków – wybieramy je tak, aby były nie tylko funkcjonalne, ale również najwyższej jakości.
Za jakością produktu stoi nie tylko receptura, ale też cały proces produkcyjny. Jakie wymagania stawiacie surowcom i dostawcom, zanim trafią do produkcji?
Posiadamy certyfikat IFS Food, więc jakość i bezpieczeństwo żywności są u nas elementem całego systemu, a nie tylko deklaracją. Każdy dostawca podlega regularnej ocenie – analizujemy między innymi jakość i powtarzalność dostaw, a raz w roku przeprowadzamy jego pełną ocenę. Każda dostawa surowca jest również sprawdzana przed wykorzystaniem w produkcji. Wymagania IFS dodatkowo porządkują i weryfikują cały ten proces, również w odniesieniu do naszych dostawców.

Rozwój firmy oznacza również inwestycje w produkcję. Jak dziś wygląda Państwa park maszynowy i które rozwiązania technologiczne mają największe znaczenie dla jakości oraz powtarzalności produkcji?
Nasz park maszynowy jest jednym z fundamentów części produkcyjnej firmy i stale go rozwijamy, ale przede wszystkim jakościowo, a nie ilościowo. Inwestujemy w urządzenia najwyższej klasy, często projektowane lub dostosowywane specjalnie do naszych potrzeb. Przykładowo, zamiast utrzymywać kilka maszyn wykonujących podobne zadania, inwestujemy w jedno rozwiązanie, które pozwala nam zrobić to lepiej, sprawniej i bardziej powtarzalnie. Tak samo podchodzimy do pakowania czy etykietowania – cały czas szukamy możliwości optymalizacji procesu.
W ostatnich latach inwestowaliście w nowy zakład, zaawansowaną linię produkcyjną, mroźnie i własny transport. Jakie były najważniejsze powody tych inwestycji i jakie możliwości dają one firmie dzisiaj?
Wcześniej działaliśmy w mniejszym zakładzie na terenie Katowic, dlatego zarząd zdecydował o budowie nowego obiektu, od początku dopasowanego do naszych potrzeb. Dało nam to przede wszystkim większe możliwości produkcyjne i magazynowe, ale również znacznie większą kontrolę nad całym procesem i bezpieczeństwem produkcji. W poprzedniej lokalizacji inwestowanie w infrastrukturę, która nie była naszą własnością, miało swoje ograniczenia. Nowy zakład pozwolił nam zbudować wszystko od podstaw tak, jak powinno wyglądać, i przede wszystkim stworzył przestrzeń do dalszego rozwoju firmy.
Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się kolejnych nowości produktowych lub inwestycji? W jakim kierunku chcecie rozwijać ofertę BarfACE?
Jeżeli firma się rozwija, inwestycje są naturalnym elementem tego procesu i na pewno będziemy je kontynuować. Jeśli chodzi o produkty, pomysłów jak zawsze mamy bardzo dużo. Chcemy rozwijać BarfACE tak, aby każde pokolenie psa znalazło w naszej ofercie coś dla siebie – myślimy między innymi o produktach dla szczeniąt czy innych gramaturach, lepiej dopasowanych do mniejszych psów. Jednocześnie rozwijamy się poza Polską – jesteśmy już obecni między innymi na rynku niemieckim i na tym na pewno nie chcemy poprzestać.
Patrząc na rynek z perspektywy producenta, jakich zmian możemy spodziewać się w branży pet food w najbliższych latach? I gdzie w tym rynku widzicie miejsce dla produktów BARF?
Myślę, że przede wszystkim będziemy obserwować dalszy rozwój personalizacji żywienia i produktów odpowiadających na konkretne potrzeby psa. Jednocześnie cała branża będzie coraz mocniej stawiać na jakość surowca – widzimy to chociażby po rosnącej liczbie produktów monobiałkowych w różnych segmentach rynku. Jeśli chodzi o BARF, rosnąca świadomość opiekunów daje nam podstawy, żeby wierzyć, że jego udział w rynku będzie się zwiększał. Chcemy być częścią tego wzrostu i rozwijać BarfACE razem z potrzebami opiekunów i ich psów.