Polska trzoda potrzebuje nie tylko strategii, ale konkretnych decyzji

„Strategia dla polskiego sektora wieprzowiny 2026–2035” daje realną szansę na odbudowę krajowej produkcji, ale jej powodzenie będzie zależało od tego, jak szybko przejdziemy od diagnozy do wdrażania konkretnych rozwiązań. Najważniejszym celem powinno być dziś odbudowanie krajowej produkcji prosiąt. Strategia zakłada wzrost pogłowia macior z około 600 do 800 tys. sztuk i docelowo pełne pokrycie potrzeb krajowego uboju polskimi prosiętami. To oznacza konieczność uruchomienia inwestycji na skalę, jakiej w sektorze trzody od wielu lat nie było.
Pierwszym krokiem powinna być więc specustawa o odbudowie produkcji prosiąt, wprowadzająca szybką ścieżkę dla modernizacji, rozbudowy i budowy nowych obiektów. Dzisiaj jedną z podstawowych barier nie jest brak zainteresowania producentów, lecz czas, niepewność i skomplikowanie procesu inwestycyjnego. Potrzebujemy krótszych i bardziej przewidywalnych procedur, rozwiązania problemów planistycznych oraz realnej koordynacji inwestycji przez administrację.

Drugim warunkiem jest kapitał. Sama szybsza decyzja administracyjna nie spowoduje, że powstaną nowe chlewnie. Strategia słusznie proponuje skoncentrowanie środków Planu Strategicznego WPR na inwestycjach w produkcję prosiąt, połączenie dotacji z instrumentami finansowymi BGK oraz finansowanie infrastruktury towarzyszącej. Potrzebny jest wieloletni, stabilny mechanizm wsparcia, który pozwoli rolnikowi podjąć decyzję inwestycyjną z perspektywą kilkunastu lat, a nie jednego naboru.

Nie możemy przy tym oddzielać odbudowy pogłowia od walki z ASF. Nowe inwestycje muszą oznaczać wyższy poziom bioasekuracji, a państwo musi skuteczniej ograniczać ryzyko związane z dzikami i ekonomiczne skutki występowania stref ASF. Strategia nie może pozostać katalogiem dobrych propozycji. Potrzebujemy teraz harmonogramu, wskazania odpowiedzialnych instytucji i zabezpieczenia finansowania. Jeżeli te decyzje zapadną szybko, cel odbudowy pogłowia macior jest możliwy do osiągnięcia. Jeśli będziemy odkładać wdrożenie o kolejne lata, dystans dzielący nas od największych producentów wieprzowiny w Europie będzie tylko rósł.
Największym zagrożeniem dla Strategii byłoby pozostawienie jej jako dokumentu kierunkowego. Dlatego potrzebujemy harmonogramu, wskazania instytucji odpowiedzialnych za poszczególne działania, źródeł finansowania oraz mierzalnych celów na kolejne lata. Za kilka lat sukces powinniśmy oceniać nie liczbą odbytych spotkań, ale wzrostem pogłowia loch, zmniejszeniem importu warchlaków, większym udziałem produkcji w cyklu zamkniętym i poprawą samowystarczalności Polski w wieprzowinie. Branża jest gotowa do współpracy, ale wdrożenie Strategii wymaga teraz konkretnych decyzji administracji i zabezpieczenia odpowiednich środków finansowych.

dr Witold Choiński
prezes Związku Polskie Mięso

Udostępnij