Strefa PREMIUM
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.


W 7Technology od kilkunastu lat cyfryzujemy zakłady mięsne – od ubojni, przez rozbiór, po przetwórstwo. Przy kolejnych wdrożeniach u dużych graczy wracało do nas jedno pytanie, zadawane przez właścicieli mniejszych zakładów: a co dla nas? Odpowiedź długo była niewygodna – systemy klasy MES pozostawały poza ich zasięgiem. Nie dlatego, że nie były potrzebne, lecz dlatego, że były za drogie. Chmura, technologia low-code i sztuczna inteligencja właśnie to zmieniły. Tak powstała Prodiqa.
Doświadczenie z dużych wdrożeń
Nasz autorski system 7MES – wielokrotnie nagradzany, między innymi Złotym Medalem targów Polagra-Tech – pracuje w wielu firmach sektora FMCG. Nasze rozwiązania wspierają takie firmy jak: m.in. Gobarto, Foodworks, Marks, Polana czy Zakłady Mięsne Kozłowski, a lista wdrożeń w średnich i dużych przedsiębiorstwach wciąż się wydłuża.
Działamy przy tym jako partner odpowiedzialny za całość, a nie tylko dostawca licencji. Zaczynamy od analizy potrzeb i dobieramy rozwiązanie do skali oraz specyfiki zakładu. Pomagamy w doborze i uruchomieniu sprzętu, od wag po etykieciarki, oraz w zabezpieczeniu infrastruktury. Kończymy uruchomieniem systemu skonfigurowanego pod konkretny zakład – bo dwa identyczne zakłady mięsne po prostu nie istnieją.
Prodiqa wyrosła z tego doświadczenia, ale z myślą o mniejszych firmach: wszystko, czego nauczyły nas duże wdrożenia, zamknęliśmy w produkcie dostępnym dla małego przedsiębiorcy.
Te same obowiązki, inne narzędzia
Potrzeba była oczywista. Mały zakład ma dziś dokładnie te same obowiązki co duży producent: identyfikowalność partii musi działać w pełnym zakresie, kontrola weterynaryjna przychodzi bez zapowiedzi, a presja na marżę jest ta sama – tyle że przy mniejszej skali każdy procent uzysku waży więcej. Różnica była w narzędziach.
Duże przetwórnie od lat pracują na systemach MES, które pilnują partii, rozliczają rozbiór i zbierają dane prosto z hali. Mniejsze radziły sobie papierem, Excelem i pamięcią brygadzisty. Nie z wygody, lecz z rachunku: klasyczny MES oznaczał zakup licencji, własny serwer, wdrożenie liczone w miesiącach i człowieka, który to wszystko utrzyma. Dla zakładu przerabiającego kilka ton dziennie taki próg wejścia był zaporowy.

Abonament zamiast inwestycji
Tę barierę zdjęła chmura. Nowoczesny system klasy MES – taki jak Prodiqa – nie wymaga ani serwerowni, ani działu IT. Nikt nie buduje własnej elektrowni, żeby uruchomić masarnię; z mocą obliczeniową jest dziś podobnie. Płaci się za korzystanie, a infrastrukturą, aktualizacjami i kopiami zapasowymi zajmuje się dostawca.
Dla właściciela zmienia to sposób liczenia. Zamiast wydatku inwestycyjnego, który trzeba sfinansować i amortyzować, pojawia się przewidywalny miesięczny abonament – pozycja w kosztach operacyjnych, obok prądu i telefonów. Decyzja o cyfryzacji produkcji przestaje być decyzją inwestycyjną, a staje się zwykłą decyzją zakupową. System rośnie przy tym razem z firmą: kolejne stanowiska i funkcje dokłada się w ramach abonamentu, bez nowego projektu i nowego budżetu.
Osobną sprawą jest bezpieczeństwo. Dane produkcyjne w profesjonalnym centrum danych są chronione lepiej niż na serwerze stojącym w kantorku obok chłodni: kopie zapasowe wykonują się automatycznie, a dostęp do systemu jest kontrolowany co do osoby i uprawnień. Awaria zakładowego komputera przestaje oznaczać utratę historii partii.
System dopasowany do zakładu, nie odwrotnie
Druga zmiana jest mniej widoczna, ale równie ważna. Prodiqa powstała w technologii low-code, co dla praktyka oznacza jedno: zmiany w systemie wprowadza się konfiguracją, a nie programowaniem.
W praktyce skraca to wdrożenie do minimum – mowa o tygodniach, nie miesiącach. Systemu nie pisze się od nowa pod każdy zakład; gotowe elementy dopasowuje się do konkretnego procesu. A kiedy proces się zmienia – dochodzi nowy asortyment, zmienia się sposób konfekcjonowania, sieć handlowa wymaga innej etykiety – system nadąża bez kosztownych przeróbek i bez czekania w kolejce do programisty.
Sztuczna inteligencja obniża próg wejścia
Trzecim czynnikiem, obok chmury i technologii low-code, jest sztuczna inteligencja. Prodiqa powstała już w erze powszechnie dostępnego AI i od początku z niego korzysta: sztuczna inteligencja wspiera nasz zespół w pracach deweloperskich i w dalszym rozwoju aplikacji. Nowe funkcje powstają szybciej i mniejszym nakładem pracy, a to przekłada się wprost na końcową cenę rozwiązania – również dzięki temu pełnowartościowy MES stał się osiągalny dla małego zakładu.
AI zmienia też codzienną pracę z danymi po stronie zakładu. Proste zapytania i zestawienia, na których opiera się bieżące raportowanie produkcji, a które jeszcze niedawno wymagały programisty albo analityka, dziś można przygotować z pomocą ogólnodostępnych narzędzi AI. Raportowanie przestaje być wiedzą zarezerwowaną dla działu IT.

Pełny MES, bez kompromisów
Niższy próg wejścia nie oznacza okrojonych możliwości. Prodiqa zabezpiecza wszystkie standardy, których oczekuje się od pełnego systemu MES – i robi to w realiach zakładu mięsnego.
Identyfikowalność od przyjęcia surowca po wysyłkę. Kontrola weterynaryjna prosi o historię konkretnej partii. Zamiast nerwowego przeszukiwania dokumentów – kilka minut przy ekranie: skąd przyszedł surowiec, do których wyrobów trafił, dokąd pojechały gotowe produkty. Śledzenie partii w górę i w dół łańcucha działa tak samo przy audycie, reklamacji i wycofaniu z rynku, a dokumentacja kompletuje się na bieżąco, w trakcie produkcji. Zakład jest gotowy na kontrolę w każdej chwili, a nie po nocy spędzonej nad segregatorami.
Rozliczenie rozbioru i produkcji. To tu najłatwiej gubi się marża. System rozlicza każdą partię: ile surowca weszło, ile elementów wyszło, jaki był uzysk, gdzie powstały ubytki. Zamiast uśrednionych szacunków na koniec miesiąca są twarde liczby dla każdej partii, zmiany i stanowiska – widać czarno na białym, które produkty i zlecenia naprawdę zarabiają. Rozmowa o wydajności przestaje być rozmową o wrażeniach.
Integracja ze sprzętem. Wagi, etykieciarki, drukarki i skanery pracują bezpośrednio z systemem. Wynik ważenia trafia do rozliczenia partii w chwili odczytu, etykieta drukuje się z danymi z systemu, nikt niczego nie przepisuje ręcznie. Znikają pomyłki przy przepisywaniu i dane poprawiane po fakcie.
Naważanie i powtarzalność receptur. Receptura prowadzi pracownika krok po kroku i pilnuje naważeń, więc wyrób smakuje tak samo niezależnie od tego, kto stał przy wadze. Nowy pracownik szybciej osiąga samodzielność, bo system prowadzi go przez proces. Do tego bieżąca kontrola zużycia przypraw i dodatków – rozjazd między recepturą a rzeczywistym zużyciem widać od razu, a nie dopiero przy inwentaryzacji.
Wydajność widoczna w trakcie zmiany. Rzeczywiste tempo produkcji, uzyski i przestoje widać na bieżąco, nie w raporcie na koniec tygodnia. Kierownik reaguje wtedy, kiedy jeszcze jest na co reagować, a właściciel widzi zakład w liczbach z dowolnego miejsca, także na telefonie.
Dobry moment, żeby zacząć
Z cyfrową kontrolą produkcji będzie tak jak z monitoringiem GPS we flotach. Dziesięć lat temu był luksusem dużych przewoźników; dziś ma go każdy, kto wysyła w trasę dwie chłodnie – bo z inwestycji stał się usługą w abonamencie. Za kilka lat trudno będzie sobie wyobrazić zakład, który nie widzi na bieżąco swojej produkcji, uzysków i wydajności. Technologia przestała być barierą – różnicę między zakładem, który wie, ile naprawdę zarabia na każdej partii, a tym, który to szacuje, robi już tylko decyzja. Dobrym pierwszym krokiem jest wizyta na stronie prodiqa.com, gdzie można bliżej poznać możliwości systemu.

Tomasz Stefaniak – ekspert 7Technology w obszarze systemów MES dla przemysłu mięsnego. Od lat wdraża rozwiązania cyfrowe na halach produkcyjnych: od dużych przetwórni pracujących na nagradzanym systemie 7MES po mniejsze zakłady, dla których powstała Prodiqa.