Z głową po podwyżkę

Wyższej pensji nie dostaje ten, kto się o nią nie upomni, jednak nie otrzyma jej również ten, który zażąda jej w nieodpowiednim stylu. Jeśli zatem uważamy, że zasługujemy na podwyżkę, to najpierw odpowiednio się do niej przygotowujmy, aby nasze negocjacje z szefem zakończyły się sukcesem.

Wybierz odpowiedni moment
Zanim zapukamy do drzwi szefa i poprosimy o podwyżkę warto, żebyśmy dowiedzieli się ile zarabiają osoby pracujące stanowiskach na podobnych do naszego. Warto to sprawdzić nie tylko u nas w firmie, ale także w innych o podobnej działalności. Następnie zastanówmy się, o jaką kwotę podwyżki możemy prosić szefa. By to obliczyć warto, abyśmy dowiedzieli się w jakim aktualnie okresie znajduje się nasza firma. Bo jeśli akurat jest w „dołku” finansowym, ma kłopoty z pozyskiwaniem klientów lub właśnie zakończyła kosztowaną inwestycję to w tym momencie o podwyżce możemy zapomnieć.
Wymarzonym dla nas momentem na rozmowę o podwyżce będzie natomiast np.: odniesienie sukcesu przez firmę, wpływ dodatkowych pieniędzy, a także niedawny sukces osobisty naszego szefa. Sprawdźmy również na jakich zasadach są przyznawane podwyżki w firmie. Czy są one przyznawane raz na pół roku, raz na rok, po ocenach okresowych, a może na koniec roku? Postarajmy się także zaobserwować, za co nasz szef przyznaje podwyżki i co najbardziej ceni u pracowników. Może się okazać, że oprócz przynoszonych przez nas zysków do firmy, szef ceni: kreatywność, lojalność, staż pracy, odpowiedzialność itd.

Umów się na spotkanie
Nie zaczynajmy rozmowy z szefem na korytarzu, podczas wspólnego lunchu lub w czasie luźnej rozmowy. Poinformujmy szefa kilka dni wcześniej, o tym, że chcemy z nim porozmawiać o podwyżce i ustalamy termin spotkania. Pamiętajmy przy tym, że najgorszymi terminami na takie spotkanie jest poniedziałkowy poranek i piątkowe popołudnie. Lepiej wybierzmy wtorki lub środy. Do ustalenia daty spotkania wykorzystujmy także okazje typu: ukończenie studiów, szkolenia, które podniosło nasze kwalifikacje, pozyskanie cennego klienta dla firmy, ukończenie projektu, który przyniósł do firmy spory zysk itd. Zgranie prośby o podwyżkę z wymienionymi powyżej sukcesami, zwiększa nasze szanse na powodzenie negocjacji o podwyżce. Do udanej rozmowy o podwyżce ważne są nie tylko nasze sukcesy, odpowiedni czas, ale także aktualne samopoczucie szefa.
Jeśli szef jest przed urlopem, ma problemy z nadmiarem pracy lub po prostu od kilku dni jest nie w humorze, to nie zaczynajmy rozmowy o podwyżce. Szef bardzo zajęty, spięty i ciągle się gdzieś spieszący, nie będzie miał głowy i ochoty do trudnych rozmów. I jeszcze jedno, nie rozmawiajmy o podwyżce przed i po naszym urlopie, po chorobie, po dłuższej nieobecności w pracy oraz wtedy kiedy niedawno popełniliśmy w pracy błąd.

Pokaż że jesteś ekspertem
Jeśli już mamy wyznaczony termin spotkania, to przygotujmy się do niej kilka dni wcześniej. Albowiem prosząc o podwyżkę musimy mieć przygotowane mocne argumenty przemawiające na naszą korzyść oraz musimy pokazać ile jesteśmy warci dla firmy i jakie przynosimy jej korzyści. Sporządźmy zatem na kartce spis naszych dotychczasowych i zdobytych kompetencji zawodowych.
Na liście wypiszmy wszystkie osiągnięcia zawodowe, odniesione sukcesy, zdobyte kwalifikacje, mocne strony naszych zdolności zawodowych, które są cenne dla firmy oraz nasze umiejętności miękkie np.: rzetelność, niezawodność i inne cechy naszego charakteru, które mają znaczenie w naszej pracy. Możemy też sporządzić kopie z wyliczonymi osiągnięciami i wręczyć ją szefowi podczas rozmowy.
Następnie przygotujmy się psychicznie do rozmowy i pamiętajmy, że ta rozmowa ma być korzystna dla obu stron i nie ma się stać ringiem bokserskim w którym każdy walczy o swoją wygraną, stosując ciosy poniżej pasa.
Dobrym sposobem na opanowanie nerwów jest przećwiczenie rozmowy z szefem. Spróbujmy więc w domu poprosić kogoś by odegrał rolę szefa albo poćwiczmy przed lustrem lub kamerą i zobaczmy jak wypadliśmy.

Zachowaj się profesjonalnie
Przyjdźmy na spotkanie kilka minut wcześniej. To da nam chwilę na uspokojenie, opanowanie emocji i zaowocuje pewniejszą postawą. Kiedy przekraczamy próg gabinetu szefa starajmy się być pewni siebie, ale nie aroganccy. Podczas rozmowy nie spierajmy się z szefem, mówmy spokojnie, rzeczowo i na temat. Unikajmy jak ognia:
– Postawy roszczeniowej pt.: „Należy mi się podwyżka, bo inni też ją dostali”;
– Postawy „sierotki Marysi” pt.: „Muszę, dostać podwyżkę, bo mam ciężką sytuację rodzinną”;
– Szantażu szefa, zmianą pracy, petycjami, rozmowami z zarządem itd.;
– Wdawania się w emocjonalną dyskusję i słownych przepychanek;
– Głosu pełnego gniewu, wyrzutu lub wręcz przeciwnie – błagalnego i uniżonego.

Jeśli udało nam się uzyskać podwyżkę o której marzyliśmy to – pogratulujmy sobie. Jeśli jednak szef zaproponuje nam inną formę podwyżki, nie oponujmy od razu. Przemyślmy każdą propozycję i umówmy się na ponowne spotkanie.
Jeśli szef nie zgodzi się na podwyżkę to zapytajmy go o powód oraz starajmy się dowiedzieć od czego ewentualna podwyżka jest uzależniona i kiedy możemy się o nią ponownie ubiegać.

Jeśli w obecnym momencie szef nie jest nam w stanie zaoferować podwyżki, to zastanówmy się, czy jest to jedyna korzyść, jaką z tej pracy czerpiemy?
Może się bowiem okazać, że doświadczenie zawodowe, jakie w danej firmie zdobywamy, jest w obecnym momencie cenniejsze dla nas niż pensja o kilkaset złotych większa.

Q&A z psychologiem
„Wiem, że zasługuję na podwyżkę, ale sama myśl o rozmowie z szefem mnie paraliżuje. Boję się, że usłyszę ‘nie’ albo że wyjdę na osobę roszczeniową. Jak prosić o podwyżkę, żeby zrobić to profesjonalnie i z klasą?”

Lęk przed rozmową o podwyżce jest naturalny, bo dla wielu osób to nie jest tylko rozmowa o pieniądzach, ale także o własnej wartości, uznaniu i poczuciu sprawczości. Kluczem jest dobre przygotowanie – zamiast iść z emocją „należy mi się”, warto wejść do rozmowy z konkretnymi argumentami: osiągnięciami, zakresem odpowiedzialności, wynikami i świadomością swojej wartości rynkowej. Profesjonalna rozmowa o podwyżce nie jest roszczeniem, lecz negocjacją opartą na faktach. Ważny jest też moment – najlepiej rozmawiać wtedy, gdy firma jest w stabilnej sytuacji, a my możemy pokazać realny wkład w jej rozwój. Jeśli stres jest bardzo duży, często pracujemy nie tylko nad samą strategią rozmowy, ale także nad przekonaniami typu: „nie wypada prosić o więcej”, „odmowa oznacza, że nie jestem wystarczająco dobra”. Bo pewność siebie przy stole negocjacyjnym zaczyna się dużo wcześniej – w naszej głowie.

IZABELA KIELCZYK – psycholog biznesu | psychoterapeuta
www.izabelakielczyk.pl mail: kontakt@izabelakielczyk.pl

Udostępnij