Strefa PREMIUM
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.


Przedsiębiorca wybierając nazwę produktu, inwestuje w opakowania, reklamę, udział w targach, materiały promocyjne i budowanie sieci sprzedaży. Może się jednak okazać, że gdy nazwa wreszcie stanie się rozpoznawalna, na rynku pojawi się bardzo podobny produkt konkurenta, szczególnie, gdy zaczyna kojarzyć się klientom z określonym smakiem i jakością. Warto więc wcześniej sprawdzić, czy nazwę wyrobu można objąć ochroną.
W języku potocznym najczęściej mówi się o „zastrzeżeniu nazwy”. Przepisy posługują się bardziej precyzyjnym określeniem – udzieleniem prawa ochronnego na znak towarowy. Znakiem może być oznaczenie pozwalające odróżnić towary jednego przedsiębiorstwa od towarów innych przedsiębiorców. Najczęściej będzie to nazwa (słowna), logo albo połączenie nazwy z charakterystyczną grafiką. A że nie ma ograniczenia co do formy, to każde takie oznaczenie może być znakiem. Niektórzy rejestrują kolor (firma Orange i kolor pomarańczowy), kształt opakowania (Żubrówka – kształt butelki ze źbłem trawy w środku), dźwięk (słynna melodia Nokii – tzw. Nokia Tune), czy nawet zapach (świeżo skoszonej trawy dla oznaczenia… piłek tenisowych).
Nie każda nazwa może należeć tylko do jednego producenta
Podstawową funkcją znaku towarowego jest odróżnianie produktów. Z tego powodu przedsiębiorca nie może uzyskać wyłączności na każde określenie, które dobrze prezentuje się na etykiecie. Szczególne trudności dotyczą nazw opisowych, czyli takich, które informują przede wszystkim o rodzaju, składzie, jakości, przeznaczeniu albo sposobie wytwarzania produktu. Na tym gruncie jedną z najsłynniejszych spraw była ta związana z problemem rejestracji nazwy „Polski Bus”.
Analogicznie, trudno wyobrazić sobie, aby jeden zakład mięsny uzyskał wyłączne prawo do oznaczenia „kiełbasa wieprzowa”, „szynka wędzona” czy „pasztet drobiowy”. Inni producenci również muszą mieć możliwość przekazania klientom podstawowych informacji o swoich wyrobach. Podobny problem może dotyczyć określeń takich jak „tradycyjna”, „domowa”, „swojska”, „staropolska” czy „z wiejskiej wędzarni”. Nie oznacza to, że każde z nich automatycznie nie może zostać zarejestrowane. Kluczowe jest jednak to, czy odbiorca potraktuje nazwę jako wskazanie konkretnego producenta, czy jedynie jako informację o cechach produktu. Oznaczenie opisowe nie spełnia zasadniczej funkcji znaku towarowego, jeżeli pozostaje w bezpośrednim i konkretnym związku z towarami, dla których zostało zgłoszone. Tu praktyczna więc wskazówka: warto więc unikać nazw opisowych. Producent angażuje w takiej sytuacji nakłady na coś, co później może nie być chronione i każdy będzie mógł taką nazwę wykorzystać.
Załóżmy, że zakład mięsny wprowadza do sprzedaży kiełbasę pod nazwą „Dymna Zagroda”. Określenie nie mówi wprost, jaki jest skład wyrobu ani jak dokładnie został wyprodukowany. Może więc pełnić funkcję marki. Sytuacja wyglądałaby inaczej w przypadku nazwy „Dobra Kiełbasa Wędzona”. Taka nazwa brzmi korzystnie marketingowo, ale przede wszystkim opisuje rodzaj i jakość towaru. Uzyskanie wyłączności na same słowa może być zatem znacznie trudniejsze.
Słowo czy cała etykieta
Przed dokonaniem zgłoszenia należy zdecydować, co właściwie ma być chronione. Znak słowny obejmuje samą nazwę, niezależnie od czcionki, koloru czy sposobu umieszczenia jej na opakowaniu (słynny przykład „Ptasiego Mleczka”). Jest to rozwiązanie praktyczne, gdy przedsiębiorcy zależy przede wszystkim na ochronie nazwy i zamierza z czasem zmieniać wygląd etykiet.
Możliwe jest również zgłoszenie znaku słowno-graficznego, a więc nazwy przedstawionej w określonym układzie, kolorystyce i oprawie graficznej. Taka forma może okazać się przydatna, jeżeli rozpoznawalność produktu opiera się na całym wyglądzie oznaczenia.
Najpierw sprawdzenie, potem druk etykiet
Opracowanie dobrej nazwy nie kończy problemu. Może się bowiem okazać, że podobne oznaczenie zostało wcześniej zgłoszone albo zarejestrowane przez innego przedsiębiorcę. Co ważne, brak identycznej nazwy w rejestrze nie przesądza jeszcze, że zgłoszenie jest bezpieczne.
Porównuje się nie tylko zapis nazw, ale również ich brzmienie i znaczenie. „Dymna Zagroda” i „Zagroda Dymna” nie są identyczne, jednak przy takich samych wyrobach mogą zostać uznane za podobne. Znaczenie będzie miał również sposób odbioru nazw przez klientów oraz ryzyko, że uznają oni produkty za pochodzące od tego samego producenta albo przedsiębiorstw ze sobą powiązanych. Przy ocenie kolizji bierze się pod uwagę podobieństwo oznaczeń, podobieństwo towarów oraz ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, obejmujące również możliwość skojarzenia późniejszego znaku ze znakiem wcześniejszym.
Dlatego sprawdzenie dostępności nazwy powinno nastąpić przed zamówieniem opakowań, rozpoczęciem kampanii reklamowej i wprowadzeniem produktu do dużej sieci handlowej. W tym celu warto przejrzeć między innymi krajową e-Wyszukiwarkę, bazę TMview, Madrid Monitor oraz narzędzia EUIPO. Samodzielne wyszukanie identycznego oznaczenia jest stosunkowo proste. Ocena podobieństwa wymaga już jednak szerszej analizy.
Jest kilka istotnych kwestii, o których należy pamiętać.
Po pierwsze, prawo ochronne nie dotyczy każdej działalności i wszystkich możliwych produktów. Znak zgłasza się dla wskazanych towarów lub usług. Mięso, wędliny i przetwory mięsne należą zasadniczo do klasy 29 tzw. klasyfikacji nicejskiej. Jeżeli przedsiębiorca planuje używać tej samej marki również dla sklepów firmowych, sprzedaży detalicznej, usług gastronomicznych albo innych produktów, powinien odpowiednio wcześniej przeanalizować wykaz. To właśnie towary i usługi wskazane w zgłoszeniu współwyznaczają zakres przyszłej ochrony.
Po drugie, ochrona ma charakter terytorialny. Rejestracja krajowa daje ochronę na obszarze Polski. Producent planujący sprzedaż w innych państwach powinien rozważyć ochronę unijną albo międzynarodową. Sam fakt posiadania prawa w Polsce nie oznacza jeszcze, że nazwa jest dostępna i bezpieczna na rynku zagranicznym.
Po trzecie, prawo ochronne na znak towarowy trwa dziesięć lat od daty zgłoszenia. Może być następnie przedłużane na kolejne dziesięcioletnie okresy, pod warunkiem dopełnienia wymaganych formalności i wniesienia opłat. Historia zna już prawa ochronne przedłużane w sumie na ponad 100 lat.
Rejestracja nie rozwiązuje każdego sporu
Uzyskanie prawa ochronnego wzmacnia pozycję przedsiębiorcy, ale nie daje mu prawa do zakazywania każdemu używania każdego podobnego słowa. Ocenia się między innymi podobieństwo oznaczeń, rodzaj towarów, siłę odróżniającą wcześniejszego znaku oraz ryzyko pomyłki po stronie odbiorców.
Im bardziej opisowa jest nazwa, tym trudniej budować wokół niej szeroki monopol. Przedsiębiorca używający fantazyjnego i charakterystycznego oznaczenia będzie zwykle w lepszej sytuacji niż producent, którego marka składa się głównie ze słów powszechnie potrzebnych do opisywania wędlin.
Znaczenie ma także rzeczywiste używanie znaku. Rejestracja nie powinna być traktowana wyłącznie jako sposób na blokowanie nazw bez zamiaru korzystania z nich w działalności. Z drugiej strony wieloletnie używanie oznaczenia bez rejestracji również może mieć znaczenie prawne, ale wykazanie i egzekwowanie związanych z nim uprawnień bywa trudniejsze. Zdecydowanie lepiej uporządkować ochronę marki przed powstaniem sporu niż dopiero wtedy, gdy konkurencyjny produkt trafia już na sklepowe półki.
Dobra nazwa może stać się jednym z najcenniejszych składników przedsiębiorstwa. Z czasem klient nie kupuje wyłącznie kiełbasy, szynki czy pasztetu. Kupuje produkt, który rozpoznaje i z którym wiąże konkretne doświadczenia. Warto więc zadbać, aby nakłady ponoszone na budowę marki pracowały na rzecz jej właściciela, a nie przedsiębiorcy, który pojawi się później z podobną nazwą i podobną etykietą.
adw. Michał Grodzki
apl. adw. Ewa Wiśniewska