Jak zakłady mięsne mogą odzyskać kontrolę nad kosztami produkcji?

Przez ponad siedem lat współpracy z zakładami mięsnymi jako dostawca gazów spożywczych do pakowania w technologii MAP, mrożenia czy ogłuszania, a obecnie jako przedstawiciel UNIMOT Energia i Gaz, często zdarza mi się rozmawiać z  klientami o energii elektrycznej i gazie ziemnym. I choć obszar mojej działalności na przestrzeni lat się zmieniał, przedsiębiorcy z branży mięsnej, z którymi rozmawiam, wciąż mierzą się z podobnymi wyzwaniami.

Pierwszym z nich jest trudność w planowaniu kosztów. Wiele firm nauczyło się funkcjonować w warunkach wysokich cen surowców czy rosnących kosztów pracy, jednak duża zmienność cen energii nadal pozostaje czynnikiem, który utrudnia planowanie stabilnych budżetów.
Kolejnym wyzwaniem jest presja na marże. Konkurencja na rynku mięsa pozostaje bardzo duża, a producenci często funkcjonują pomiędzy rosnącymi oczekiwaniami odbiorców a koniecznością utrzymania atrakcyjnych cen. W takiej sytuacji pozycja kosztowa zaczyna mieć szczególne znaczenie.
Następne wyzwanie związane jest z podejmowaniem decyzji inwestycyjnych. Coraz więcej przedsiębiorstw planuje rozbudowę zakładów, modernizację linii technologicznych czy wdrażanie nowych rozwiązań związanych z efektywnością energetyczną. Każda taka inwestycja wpływa na przyszłe zapotrzebowanie na energię elektryczną i gaz ziemny, dlatego warto uwzględniać ten aspekt już na etapie planowania rozwoju przedsiębiorstwa.
Właśnie dlatego rozmowy o energii coraz rzadziej dotyczą wyłącznie ceny, a coraz częściej stają się elementem szerszej dyskusji o bezpieczeństwie, przewidywalności kosztów i długoterminowym rozwoju firmy.

Polska branża mięsna należy do liderów w Europie
Nie bez powodu kwestia kosztów energii staje się dziś jednym z kluczowych tematów dla producentów mięsa. Polska od lat należy do największych producentów mięsa w Unii Europejskiej, a znacząca część krajowej produkcji trafia na rynki zagraniczne. Konkurencja jest ogromna, a przewaga kosztowa często decyduje o rentowności eksportu i możliwości dalszego rozwoju przedsiębiorstwa. W takich warunkach nawet pozornie niewielkie różnice w kosztach energii mogą mieć realny wpływ na wynik finansowy zakładu.

Jeden dzień decyzji zakupowej może kosztować kilkaset tysięcy złotych
W rozmowach z klientami często pokazuję bardzo prosty przykład.
Zakład zużywający rocznie 15 GWh energii elektrycznej należy dziś do grupy średnich lub dużych odbiorców przemysłowych.
Przy takim wolumenie:
– 1 zł różnicy na MWh oznacza około 15 tys. zł rocznie,
– 10 zł różnicy na MWh oznacza około 150 tys. zł rocznie,
– 50 zł różnicy na MWh oznacza już około 750 tys. zł rocznie.

Skąd tak duże kwoty? W przypadku zakupu energii na rynku terminowym ceny mogą zmieniać się praktycznie każdego dnia. Jeżeli przedsiębiorstwo zabezpieczy cały wolumen energii w momencie, gdy cena kontraktu wynosi przykładowo 450 zł/MWh, a kilka dni później ten sam kontrakt kosztuje już 500 zł/MWh, różnica wyniesie właśnie około 750 tys. zł przy rocznym zużyciu 15 GWh.
Oczywiście rzeczywistość jest bardziej złożona niż prosty rachunek. Ceny zależą od wielu czynników, a energia stanowi tylko część całkowitego kosztu na fakturze. Ten przykład dobrze pokazuje jednak skalę zjawiska i znaczenie odpowiednio zaplanowanej strategii zakupowej.
W wielu przedsiębiorstwach decyzja o sposobie zakupu energii może mieć większy wpływ na wynik finansowy niż wielomiesięczne negocjacje z dostawcami innych usług.

Chłodnictwo konsumuje więcej energii niż wielu przedsiębiorców zakłada
Podczas wizyt w zakładach często słyszę, że największym źródłem kosztów energii są linie produkcyjne. W praktyce jednak bardzo często największym odbiorcą energii pozostaje chłodnictwo.
Zgodnie z europejskimi dokumentami referencyjnymi dla sektora przetwórstwa mięsnego, systemy chłodnicze mogą odpowiadać nawet za 40 – 70% całkowitego zużycia energii elektrycznej w zakładzie.
Powyższe dane pokazują, że energia jest bezpośrednio związana nie tylko z produkcją, ale również z bezpieczeństwem żywności, ciągłością dostaw oraz jakością produktów, które trafiają do odbiorców.
Mając świadomość tego, jak ważna dla zachowania ciągłości produkcji i jakości produktów jest praca instalacji chłodniczych, najlepszym rozwiązaniem jest strategiczne zarządzanie kosztami energii, która te instalacje zasila.

Cena energii nie powinna być jedynym kryterium decyzji zakupowych
Od jakiegoś czasu obserwuję pułapkę, w którą wpadają przedsiębiorcy, koncentrując się na porównywaniu pojedynczej stawki za energię. I choć ceny jednostkowe są najłatwiejsze do porównania, to właśnie analiza profilu zużycia, sezonowości produkcji, struktury poboru energii oraz ryzyka związanego ze zmiennością rynku są tymi elementami, które często decydują o końcowym wyniku.
Dlatego zamiast negocjowania kilku złotych na megawatogodzinie, istotna jest analiza sposobu zakupu energii lub zabezpieczenia ceny. Dopiero wtedy przedsiębiorstwo może skoncentrować się na realnych oszczędnościach.

Rynek energii jest stabilniejszy, choć nadal pozostaje nieprzewidywalny
Po kryzysie energetycznym wielu przedsiębiorców odetchnęło z ulgą, jednak rynek wciąż jest podatny na zmiany. Na ceny energii elektrycznej i gazu ziemnego wpływają między innymi:
– aktualna sytuacja geopolityczna,
– ceny paliw,
– warunki pogodowe,
– rozwój odnawialnych źródeł energii,
– poziom zapotrzebowania.

Dlatego prowadząc działalność warto odejść od myślenia w kategoriach:
„czy dziś jest dobry moment na zakup? na rzecz zastanowienia się „jaką część ryzyka chcemy pozostawić po swojej stronie?”.
To zupełnie inne podejście do zarządzania mediami energetycznymi niż do tej pory. I coraz częściej właśnie taka strategia decyduje o przewadze konkurencyjnej przedsiębiorstwa.

Nie ma jednego optymalnego modelu zakupu energii dla wszystkich przedsiębiorstw
Firma produkująca wędliny przez cały rok będzie miała zupełnie inny profil zużycia niż zakład specjalizujący się w produkcji sezonowej. Inne potrzeby ma również przedsiębiorstwo utrzymujące stabilną skalę działalności, a inne firma znajdująca się w fazie intensywnego rozwoju i inwestująca w nowe moce produkcyjne.
Przed wyborem modelu zakupu energii konieczna jest analiza rzeczywistego profilu zużycia, planowanych inwestycji oraz poziomu ryzyka, jaki przedsiębiorstwo jest gotowe zaakceptować. Dopiero na tej podstawie można świadomie podejmować decyzje dotyczące ceny stałej, modelu indeksowanego czy zakupów transzowych.

Energia coraz częściej trafia na poziom decyzji zarządczych
Jeszcze kilka lat temu temat energii w wielu przedsiębiorstwach pojawiał się najczęściej przy okazji odnowienia umowy lub analizy kolejnych faktur. Dziś obserwuję wyraźną zmianę.
Energia przestaje być wyłącznie kosztem eksploatacyjnym, a coraz częściej staje się elementem planowania strategicznego.
Wynika to między innymi z rosnącej skali inwestycji realizowanych przez polskie zakłady mięsne. Nowe linie produkcyjne, rozbudowa chłodni, automatyzacja procesów czy rozwój eksportu powodują, że zapotrzebowanie na energię elektryczną i gaz ziemny staje się jednym z istotnych parametrów przy planowaniu przyszłego rozwoju przedsiębiorstwa.
Coraz częściej spotykam się również z sytuacją, w której temat energii nie jest już analizowany wyłącznie przez dział utrzymania ruchu czy administrację. W proces podejmowania decyzji angażują się dyrektorzy finansowi, zarządy i właściciele firm. Powód jest prosty. Przy dużej skali działalności nawet niewielkie różnice kosztowe mogą mieć zauważalny wpływ na rentowność całego zakładu.
Warto również pamiętać, że energia jest jednym z niewielu kosztów produkcyjnych, który można planować z wyprzedzeniem przy wykorzystaniu odpowiednio dobranej strategii zakupowej. Przedsiębiorca nie ma wpływu na ceny żywca, sytuację geopolityczną czy politykę zakupową sieci handlowych. Ma natomiast realny wpływ na sposób zakupu energii elektrycznej i gazu ziemnego.
Dlatego coraz więcej firm traktuje dziś energię podobnie jak zakup surowców, opakowań czy innych kluczowych komponentów produkcji. Nie chodzi wyłącznie o znalezienie najniższej możliwej stawki, ale o zbudowanie stabilności kosztowej pozwalającej lepiej planować działalność firmy.
Szczególnie w branży mięsnej, gdzie wiele procesów technologicznych musi być realizowanych nieprzerwanie, a jakość produktu jest bezpośrednio związana z utrzymaniem odpowiednich warunków przechowywania, przewidywalność kosztów staje się równie ważna jak ich wysokość. To właśnie dlatego rozmowy o energii coraz częściej zaczynają przypominać rozmowy o zarządzaniu ryzykiem, a nie wyłącznie negocjacje handlowe.

Podsumowanie
W branży mięsnej nie da się wyłączyć chłodni, zatrzymać mroźni czy zrezygnować z procesów technologicznych, które wymagają energii elektrycznej i gazu ziemnego. Można natomiast zyskać kontrolę nad sposobem, w jaki te media są kupowane.
Z mojego doświadczenia wynika, że firmy osiągające najlepsze wyniki finansowe rzadko koncentrują się wyłącznie na cenie. Znacznie częściej skupiają się na przewidywalności, zarządzaniu ryzykiem oraz budowaniu długofalowej przewagi konkurencyjnej. A właśnie w tym kierunku zmierza dziś nowoczesne zarządzanie energią.

Konrad Serwach
Kierownik ds. Klientów Kluczowych
UNIMOT Energia i Gaz
www.eig.unimot.pl
 

Udostępnij