Szybkie wiadomości ekonomiczne (23 lutego)

▶️ Zgodnie ze wstępnym szacunkiem MRiPS zakładamy wzrost stopnia bezrobocia do 5,5%. Na rynkach bazowych warte uwagi będą finalne dane o inflacji HICP w strefie euro za styczeń oraz drugi odczyt amerykańskiego PKB za 4Q22.

▶️ Podaż pieniądza M3 w styczniu wzrosła o 6,9% r/r wobec 5,4% w poprzednim miesiącu, powyżej oczekiwań rynkowych na poziomie 5,9%. Dane wskazują na kontynuację wzrostu skłonności do oszczędzania i oddłużania się gospodarstw domowych (nadpłaty kredytów hipotecznych). W tych warunkach wzrost podaży pieniądza jest napędzany niemal wyłącznie przez aktywa zagraniczne netto.

▶️ W lutym nastąpiła poprawa zarówno obecnych, jak i przyszłych nastrojów konsumenckich. Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej (BWUK) wyniósł w lutym -36,0 i był o 2,1 p.p. wyższy w stosunku do poprzedniego miesiąca. Z kolei wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK) wzrósł o 2,3 p.p. i ukształtował się na poziomie -25,3. Z kolei, lutowe badania GUS wskazują na przesunięcie oczekiwań inflacyjnych w kierunku znacznie niższej inflacji w Polsce względem poprzedniego miesiąca. Więcej na temat koniunktury konsumenckiej i oczekiwań inflacyjnych piszemy w dalszej części dziennika.

▶️ Wartość udzielonych kredytów mieszkaniowych w styczniu spadła o 65,2% r/r i wyniosła 2,047 mld PLN – podało Biuro Informacji Kredytowej (BIK). Trwa wyraźne osłabienie akcji kredytowej na rynku mieszkaniowym, co jest głównie efektem podwyżek stóp procentowych NBP oraz działań KNF zaostrzających wymogi liczenia zdolności kredytowej. Na ujemne dynamiki wpływa również wysoka baza odniesienia z roku ubiegłego.

▶️ Indeks Ifo, obrazujący nastroje wśród przedsiębiorców niemieckich, wyniósł w lutym 91,1 pkt. wobec 90,1 pkt. miesiąc wcześniej. Analitycy spodziewali się indeksu na poziomie 91,2 pkt. Nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców stopniowo poprawiają się od kilku miesięcy, ale jeszcze im daleko od poziomów widzianych przed wybuchem wojny w Ukrainie.

▶️ Według opublikowanych wczoraj danych GUS w lutym nastroje konsumentów i przedsiębiorców wyraźnie się poprawiły, choć oczywiście daleko im jeszcze do optymizmu z końca poprzedniej dekady. Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej wzrósł czwarty miesiąc z rzędu, tym razem o 2,1 pkt. osiągając -36 pkt, osiągając najwyższy poziom od marca 2022 – momentu wybuchu wojny w Ukrainie. W podobnej skali (+2,3 pkt), również czwarty miesiąc z rzędu wzrósł Wyprzedzający Wskaźnik Ufności Konsumenckiej odnotowując wartość -25,3 pkt. Rozbieżność między oboma wskaźnikami systematycznie się zmniejszała w ostatnich miesiącach – może to oznaczać, że bieżąca sytuacja konsumentów zaskakuje na plus, lecz są oni dość ostrożni w formułowaniu oczekiwań.

Największą poprawę odnotowały ocena bieżącej i przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju, osiągając odpowiednio swoje 10- i 13-miesięczne maksimum. Najprawdopodobniej ma to związek ze spodziewanym spadkiem inflacji – oczekiwania inflacyjne konsumentów wyraźnie spadły do 20 pkt. w lutym z 32,3 pkt. w styczniu. To najniższa wartość tego wskaźnika od czerwca 2018 roku. Są też gorsze wiadomości – obecne możliwości oszczędzania pieniędzy czy dokonywania ważnych zakupów konsumenci oceniają najsłabiej od odpowiednio trzech i dwóch miesięcy. Dane o koniunkturze gospodarczej w lutym mają z kolei mieszany wydźwięk. Przedsiębiorcy z 4 spośród 8 sekcji gospodarczych objętych badaniem GUS zadeklarowali poprawę nastrojów (dane po odsezonowaniu). Te sekcje to przetwórstwo przemysłowe, handel hurtowy, informacja i komunikacja oraz finanse i ubezpieczenia. Większym pesymizmem w lutym odznaczały się sekcje budownictwo, handel detaliczny, transport oraz zakwaterowanie i gastronomia. We wszystkich sekcjach odnotowano poprawę oczekiwań na najbliższy rok. Z drugiej strony, w 6 sekcjach zarejestrowano spadek wartości składowej diagnostycznej mówiącej o ocenie sytuacji bieżącej.

Wyniki badań koniunktury za luty utwierdzają nas w przekonaniu, że moment największej słabości polskiej gospodarki może być już za nami. Nie oznacza to jednak, że najbliższe kwartały przyniosą mocne odbicie. Krajowa gospodarka nadal będzie pozostawać pod wpływem podwyższonej inflacji, restrykcyjnej polityki pieniężnej, a w konsekwencji słabego popytu. Z tego względu wzrost PKB w 2023 roku wyniesie jedynie 0,8% i choć 2Q oraz 3Q będą bliskie stagnacji, to polska gospodarka nie wpadnie w recesję (nawet tą techniczną).

źródło: Departament Analiz Makroekonomicznych Banku Polska Kasa Opieki Spółka Akcyjna

Udostępnij