Strefa PREMIUM
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.


Nowa linia technologiczna, modernizacja zakładu, rozbudowa chłodni, ograniczenie kosztów energii czy lepsze wykorzystanie surowca – dla wielu firm z branży mięsnej takie inwestycje są dziś koniecznością. Interwencja I.10.7.1 może pomóc sfinansować ich realizację. O tym, kto może ubiegać się o wsparcie, na co można przeznaczyć środki i dlaczego przygotowań nie warto odkładać do dnia ogłoszenia naboru, rozmawiamy z Hanną Kucik, Team Leader EU Funds & Grants w Grupie SENSE.
Branża mięsna działa dziś pod presją rosnących kosztów, wymagań jakościowych i potrzeby automatyzacji. Czy konkurs I.10.7.1 może być realną odpowiedzią na te wyzwania?
Hanna Kucik: Zdecydowanie tak, pod warunkiem, że planowana inwestycja odpowiada celom programu. Można otrzymać nawet 10 mln zł na rozwój infrastruktury wykorzystywanej do przetwórstwa produktów rolnych. Dla zakładu mięsnego może to oznaczać możliwość modernizacji obiektów, zakupu nowych maszyn i urządzeń, zwiększenia mocy produkcyjnych czy poprawy efektywności energetycznej.
Najważniejsze jest jednak to, że dotacja nie służy wyłącznie zakupowi pojedynczej maszyny. Projekt powinien pokazywać szerszą zmianę w firmie. Może nią być zwiększenie wydajności, poprawa jakości, ograniczenie strat surowca, automatyzacja części produkcji albo zmniejszenie kosztów energii.
Dobrze zaplanowana inwestycja pozwala więc nie tylko unowocześnić park maszynowy. Może przełożyć się na sprawniejszą produkcję, lepsze wykorzystanie surowców i większą konkurencyjność przedsiębiorstwa.
Możesz otrzymać nawet 10 mln zł na modernizację infrastruktury
i parku maszynowego wykorzystywanego w przetwórstwie produktów rolnych.
Kto może ubiegać się o takie wsparcie?
Hanna Kucik: Program jest skierowany przede wszystkim do mikro, małych i średnich przedsiębiorstw prowadzących działalność gospodarczą w Polsce i zajmujących się przetwarzaniem produktów rolnych. Maksymalna wysokość pomocy dla jednego beneficjenta wynosi 10 mln zł, a minimalna kwota wsparcia to 100 tys. zł. Pomoc ma formę refundacji części poniesionych kosztów.
Nie oznacza to jednak, że każda firma działająca w szeroko rozumianej branży spożywczej automatycznie spełni warunki. Trzeba sprawdzić m.in. status MŚP, rodzaj prowadzonej działalności, właściwe kody PKD oraz to, czy produkty i procesy objęte inwestycją mieszczą się w zakresie interwencji.
W przypadku zakładów mięsnych szczególnie istotne będzie prawidłowe opisanie procesu technologicznego i jego związku z przetwórstwem produktów rolnych. Liczy się nie tylko przedmiot zakupu, ale również rola, jaką będzie pełnił w całym procesie produkcyjnym.
Czy z programu mogą skorzystać również grupy producentów rolnych?
Hanna Kucik: Tak. Jeżeli podmiot działa w zorganizowanej formie współpracy rolników, może dodatkowo ubiegać się o środki na inwestycje związane z przygotowaniem produktów rolnych do sprzedaży i ich wprowadzaniem na rynek.
Może to obejmować np. magazynowanie, pakowanie, sortowanie czy przygotowanie większych partii towaru dla odbiorców. Dla grupy producentów oznacza to możliwość sprawniejszej obsługi dostaw, ujednolicenia jakości i zwiększenia skali wspólnej sprzedaży. Taki projekt może poprawić pozycję producentów w łańcuchu dostaw. Zamiast sprzedawać mniejsze partie surowca oddzielnie, grupa może przygotować wspólną ofertę, lepiej odpowiadającą wymaganiom przetwórców lub sieci handlowych.
Zorganizowane grupy producentów rolnych mogą sfinansować także magazynowanie,
pakowanie i przygotowanie produktów do wprowadzenia na rynek.
Jakie inwestycje w zakładzie mięsnym mogą zostać objęte dofinansowaniem?
Hanna Kucik: Możliwości są szerokie, ale każda inwestycja musi być uzasadniona celem projektu. Wsparcie może obejmować budowę, rozbudowę lub modernizację zakładu, zakup nowych maszyn i urządzeń do przetwórstwa, aparatury pomiarowej i kontrolnej, systemów jakości czy oprogramowania wspierającego produkcję i magazynowanie.
W praktyce może chodzić m.in. o linie rozbiorowe i pakujące, urządzenia do obróbki lub chłodzenia, systemy transportu wewnętrznego, automatyzację procesów, rozwiązania ograniczające straty surowca czy narzędzia pozwalające lepiej kontrolować jakość.
Istotną częścią projektu mogą być także inwestycje w magazyny, chłodnie i infrastrukturę wykorzystywaną do przygotowania produktów do sprzedaży.
Program przewiduje również możliwość wspierania rozwiązań energetycznych i środowiskowych, takich jak instalacje fotowoltaiczne, magazyny energii, pompy ciepła, odzysk ciepła, oczyszczalnie ścieków czy biogazownie. Muszą one jednak stanowić element większej inwestycji związanej z przetwarzaniem albo przygotowaniem produktów rolnych do sprzedaży.
Czy to oznacza, że firma może złożyć projekt wyłącznie na fotowoltaikę?
Hanna Kucik: Co do zasady sama instalacja energetyczna, bez powiązania z rozwojem działalności objętej programem, może nie być wystarczająca. Inaczej wygląda sytuacja, gdy zakład modernizuje linię produkcyjną, zwiększa moce przerobowe, rozbudowuje chłodnię, a równolegle inwestuje w rozwiązania ograniczające koszty energii.
Wtedy komponent energetyczny jest częścią logicznego i spójnego projektu. Firma pokazuje, że nowa infrastruktura poprawi nie tylko skalę lub jakość produkcji, lecz również efektywność działania zakładu.
To szczególnie ważne w branży mięsnej, w której chłodnictwo, wentylacja,
obróbka termiczna i utrzymanie reżimu sanitarnego wiążą się z dużym zużyciem energii. Dobrze zaprojektowany komponent środowiskowy może więc przynieść firmie podwójną korzyść: obniżyć koszty działalności i zwiększyć wartość projektu w ocenie.
Jak wysoki może być poziom dofinansowania?
Hanna Kucik: W podstawowym obszarze wsparcie może wynieść do 50% kosztów kwalifikowalnych. W przypadku zorganizowanych form współpracy rolników oraz projektów dotyczących ekologicznych produktów rolnych poziom ten może sięgać 60%. Ostateczna intensywność pomocy zależy od rodzaju projektu i statusu wnioskodawcy.
Trzeba pamiętać, że mówimy o refundacji. Firma najpierw ponosi wydatki zgodnie z przyjętym harmonogramem, a następnie występuje o zwrot ich części. Dlatego równie ważne jak przygotowanie wniosku jest zapewnienie finansowania inwestycji.
Przedsiębiorca powinien odpowiedzieć sobie na pytanie, czy ma odpowiednie środki własne, zdolność kredytową albo możliwość pozyskania finansowania pomostowego. W przypadku finansowania kredytem konieczne może być przedstawienie dokumentów potwierdzających dostęp do kapitału.
Dotacja może pokryć do 50% lub 60% kosztów kwalifikowalnych, ale przedsiębiorca musi zaplanować finansowanie inwestycji do czasu otrzymania refundacji.
Co odróżnia dobry projekt od zwykłej listy zakupów?
Hanna Kucik: Dobry projekt zaczyna się od problemu biznesowego, a nie od katalogu maszyn. Firma powinna jasno pokazać, co chce zmienić i dlaczego inwestycja jest potrzebna.
Załóżmy, że zakład chce kupić nową linię pakującą. Sam zakup urządzenia nie jest jeszcze pełnym uzasadnieniem. Trzeba pokazać, że dzięki tej inwestycji przedsiębiorstwo zwiększy wydajność, ograniczy straty produktu, wydłuży trwałość wyrobów, poprawi powtarzalność procesu albo będzie mogło wejść do nowego kanału sprzedaży.
Podobnie jest w przypadku chłodni. Nie wystarczy stwierdzić, że obecna powierzchnia jest za mała. Warto wykazać, jak rozbudowa magazynowania wpłynie na wielkość produkcji, bezpieczeństwo surowca, ciągłość dostaw czy możliwość obsługi większych zamówień. Najlepiej oceniane projekty są konkretne, policzone i gotowe do realizacji. Pokazują logiczny związek między wydatkiem, efektem technologicznym i korzyścią dla przedsiębiorstwa.
Pula środków w naborze to ponad 860 mln zł, co oznacza, że dofinansowanie
będzie mogło otrzymać bardzo wielu wnioskodawców.
To sprawia, że nabór jest bardzo atrakcyjny i taka okazja na finansowanie może się długo nie powtórzyć.
Czy kryteria punktowe mają duże znaczenie?
Hanna Kucik: Tak, ponieważ samo spełnienie podstawowych warunków nie gwarantuje uzyskania wsparcia. Projekt musi również osiągnąć odpowiednią liczbę punktów.
Znaczenie mogą mieć m.in. rozwiązania środowiskowe, innowacyjność, realizacja inwestycji na obszarach wiejskich, działalność w zakresie produktów ekologicznych, zgodność ze strategią „Od pola do stołu”, udokumentowana baza surowcowa oraz gotowość formalna i finansowa.
Dlatego analizę punktacji warto przeprowadzić na początku. Jeżeli firma zrobi to dopiero po przygotowaniu projektu, może się okazać, że zabrakło elementów, które można było uwzględnić już na etapie koncepcji.
Jakich błędów przedsiębiorcy powinni szczególnie unikać?
Hanna Kucik: Pierwszym jest założenie, że skoro firma działa w branży mięsnej, to na pewno może skorzystać z programu. Każdy przypadek trzeba zweryfikować indywidualnie. Znaczenie mają zakres działalności, rodzaj produktów, proces technologiczny i planowane koszty.
Drugi częsty błąd to zbyt późne rozpoczęcie przygotowań. Pełna dokumentacja może wymagać biznesplanu, ofert, kosztorysów, dokumentów finansowych, pozwoleń administracyjnych i materiałów potwierdzających bazę surowcową.
Jeżeli inwestycja obejmuje prace budowlane, trzeba odpowiednio wcześnie sprawdzić kwestie pozwolenia na budowę. W przypadku inwestycji związanych z gospodarką wodną mogą być potrzebne również inne decyzje lub pozwolenia.
Trzecim błędem jest rozpoczęcie inwestycji w niewłaściwym momencie. Koszty kwalifikowalne mogą być ponoszone nie wcześniej niż od dnia złożenia wniosku o przyznanie pomocy. Zbyt wczesne podpisanie umowy, zamówienie urządzenia lub rozpoczęcie robót może spowodować, że wydatek nie zostanie objęty refundacją.
Czwarty błąd to niedoszacowanie obowiązków po otrzymaniu wsparcia. Dotacja oznacza konieczność realizacji projektu zgodnie z umową, osiągnięcia zadeklarowanych efektów i utrzymania ich przez wymagany okres.
Najdroższy błąd? Rozpoczęcie inwestycji przed złożeniem wniosku.
Taki wydatek może nie zostać objęty refundacją.
Kiedy przedsiębiorca powinien rozpocząć przygotowania?
Hanna Kucik: Najlepiej wtedy, gdy ma już wstępną koncepcję inwestycji, ale nie podjął jeszcze wiążących zobowiązań. Pierwszym krokiem powinna być krótka diagnoza: czy firma spełnia warunki, czy planowany projekt wpisuje się w zakres programu, jakie koszty mogą być kwalifikowalne i ile punktów inwestycja może otrzymać.
Następnie warto uporządkować zakres rzeczowy, zebrać oferty, przygotować budżet, zweryfikować pozwolenia i zaplanować źródła finansowania.
Nie warto czekać na ostatnie tygodnie przed zamknięciem naboru. Miesiąc może nie wystarczyć na opracowanie kompletnego biznesplanu, uzyskanie ofert na specjalistyczne urządzenia i zebranie wszystkich wymaganych dokumentów.
Jak jednym zdaniem podsumowałaby Pani tę możliwość dla branży mięsnej?
Hanna Kucik: To szansa dla firm, które chcą realnie rozwinąć przetwórstwo, zmodernizować zakład i lepiej wykorzystać surowce, ale największe szanse mają przedsiębiorstwa, które oprócz pomysłu mają również konkretny plan, dokumenty i zabezpieczone finansowanie.
Dofinansowanie pozwoli Ci zwiększyć wydajność, lepiej wykorzystać surowce,
ograniczyć koszty i wzmocnić konkurencyjność firmy.
Warunkiem jest jednak dobrze zaplanowany, uzasadniony i gotowy do realizacji projekt.
Chcesz rozwijać z nami swoją inwestycję?
Porozmawiajmy:
Marta Stężycka
Head of Sales. EU Funds & Consulting
E: m.stezycka@senseconsulting.pl
T: +48 533 518 552

Rozmawiała/redagowała:
Katarzyna Rząsa