Strefa PREMIUM
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.


Jeszcze kilkanaście lat temu zakład mięsny był miejscem niedostępnym dla klientów. Dziś konsumenci chcą nie tylko dobrego produktu, ale także wiedzy o jego pochodzeniu, składzie i sposobie produkcji. O tym, jak zmienia się branża mięsna, dlaczego transparentność staje się przewagą konkurencyjną oraz jak pogodzić tradycyjne rzemiosło z cyfryzacją i nowoczesnym handlem, z Łukaszem Żbikowskim, prezesem ZPM Żbikowscy ze Skrwilna, rozmawia Katarzyna Salomon
ZPM Żbikowscy to firma z wieloletnią historią. Jak na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się prowadzenie zakładu mięsnego i które zmiany miały największy wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa?
– Kiedyś zakład mięsny kojarzył się z produkcją zamkniętą za murami. Dziś największą zmianą jest pełna transparentność. Dzięki technologii i mediom społecznościowym zaprosiliśmy klientów „od kuchni” do naszego zakładu w Skrwilnie. Największy wpływ miały rygorystyczne normy jakościowe oraz rewolucja cyfrowa – wejście w e-commerce i konieczność błyskawicznego reagowania na potrzeby rynku przy jednoczesnym zachowaniu tradycyjnych receptur.
Rosnące koszty surowców, energii i pracy pozostają jednym z największych wyzwań branży. Jakie działania pozwalają dziś zachować konkurencyjność bez obniżania jakości wyrobów?
– Nasza zasada jest prosta: nie oszczędzamy na surowcu. Konkurencyjność budujemy poprzez eliminację marnotrawstwa na etapie produkcji, inwestycje w energooszczędne maszyny i skrócenie łańcucha dostaw ( direct-to-consumer przez nasz Sklep Mięsny). Klient premium rozumie, dlaczego dobry produkt kosztuje więcej, o ile dostaje w zamian czysty skład i powtarzalną, najwyższą jakość.

Wielu producentów mówi o konieczności zwiększania efektywności produkcji. W których obszarach zakładu widzi Pan obecnie największy potencjał do optymalizacji procesów?
– Największy potencjał widzę w zarządzaniu gospodarką surowcową oraz logistyce wewnętrznej. Optymalizacja procesów rozbioru, precyzyjne planowanie partii produkcyjnych w oparciu o dane sprzedażowe z e-commerce oraz automatyzacja procesów pakowania to obszary, które pozwalają redukować straty czasu i materiału bez ingerencji w tradycyjny proces wędzenia czy doprawiania.
Branża mięsna od dłuższego czasu zmaga się z problemami kadrowymi. Jakie rozwiązania sprawdzają się w Państwa przypadku w pozyskiwaniu i utrzymaniu wykwalifikowanych pracowników?
-Stawiamy na szacunek, stabilność i kulturę firmy rodzinnej. W dobie braku rąk do pracy kluczowe jest nie tylko wynagrodzenie, ale atmosfera i poczucie, że tworzy się coś wartościowego. Co ciekawe, nasz kanał na YouTube pomaga nam też rekrutacyjnie – ludzie widzą, jak pracujemy, że jesteśmy normalną, zgraną ekipą i chętniej do nas dołączają, bo znają nas zanim przekroczą próg zakładu.
Coraz większego znaczenia nabierają inwestycje w automatyzację, cyfryzację i nowoczesne systemy zarządzania produkcją. Jakie technologie wdrożyli Państwo w ostatnich latach i jakie przyniosły efekty?
– Automatyzację wdrażamy tam, gdzie odciąża ona człowieka – np. w procesach nadziewania, pakowania i etykietowania. Kluczową inwestycją była pełna cyfryzacja systemu zamówień i integracja z naszym sklepem internetowym. Dzięki temu proces od zamówienia paczki przez klienta np. z Krakowa do wysyłki świeżego towaru trwa znacznie krócej. Maszyny dbają o powtarzalność, a sercem produkcji nadal pozostaje człowiek i wędzarnia.
Produkty ZPM Żbikowscy zostały docenione w konkursie „To mi smakuje! Eksperci rekomendują”. Czy takie wyróżnienia mają dziś realne znaczenie biznesowe, czy są przede wszystkim potwierdzeniem jakości i pracy całego zespołu?
-Takie wyróżnienia, jak nasze 3. miejsce na kongresie MEATing 2026 za kooperację przy Kiełbasie Kopernika, mają podwójne znaczenie. Biznesowo to silny argument dla partnerów handlowych i potwierdzenie naszej pozycji na rynku. Jednak wewnętrznie to przede wszystkim potężny zastrzyk motywacji dla całego zespołu ZPM Żbikowscy. To dowód na to, że nasza codzienna, ciężka praca w Skrwilnie ma sens i jest doceniana przez ekspertów w Polsce
Konsumenci są coraz bardziej świadomi i wymagający. Jakich zmian w preferencjach zakupowych klientów spodziewa się Pan w najbliższych latach i jak przygotowujecie się Państwo na te trendy?
– Spodziewam się dalszego zwrotu ku trendowi „mniej ale lepiej”. Konsumenci coraz dokładniej czytają etykiety. Oczekują produktów bez zbędnej chemii, z jasnym pochodzeniem mięsa. Przygotowujemy się na to, rozwijając linie wyrobów ultra-naturalnych oraz ułatwiając dostęp do nich przez internet – klient z drugiego końca Polski nie musi szukać niszowego sklepu, zamawia bezpośrednio od nas z dostawą pod drzwi.

Czy rynek tradycyjnych wyrobów wędliniarskich ma nadal potencjał wzrostu, czy też producenci muszą coraz mocniej poszukiwać nowych kategorii produktów i nisz rynkowych?
– Rynek tradycyjny ma stabilną bazę wiernych klientów, ale to nowe kategorie i innowacje produktowe napędzają wzrost. Doskonałym przykładem jest nasz sukces z Kiełbasą Kopernika (połączenie drobiu z koperkiem), wejście w segment rzemieślniczych przekąsek mięsnych typu jerky czy współpraca z zespołem LETNI dzięki czemu powstała tytułowa LAKIEŁBA. Nowoczesny producent musi stać mocno na dwóch nogach: tradycyjnej wędzonce i innowacyjnej przekąsce dla młodszego pokolenia.
Jak ocenia Pan kondycję polskiej branży mięsnej na tle konkurencji europejskiej?
– Polska branża mięsna jest niezwykle silna, nowoczesna i konkurencyjna technologicznie w skali całej Europy. Ustępujemy jednak Zachodowi pod kątem budowania silnych, globalnych marek premium. Naszą szansą jako kraju jest przestanie konkurowania wyłącznie niską ceną. Powinniśmy promować polskie smaki, unikalne receptury rzemieślnicze i jakość, bo technologicznie i surowcowo nie mamy się czego wstydzić.
Jaką rolę odgrywa dziś marka producenta? Czy w czasach silnej konkurencji cenowej można jeszcze skutecznie budować przewagę poprzez jakość, historię firmy i zaufanie klientów?
– W czasach, gdy markety prześcigają się w agresywnych promocjach, silna marka producenta to jedyna tarcza obronna. Klient zmęczony masową, bezosobową produkcją szuka autentyczności. Jakość, ponad 30-letnia historia rodzinna i – co w naszym przypadku kluczowe – społeczność na YouTube, budują potężny kapitał zaufania. Jeśli klient wie, kto stoi za produktem, widzi proces produkcji i ufa marce, cena przestaje być jedynym kryterium wyboru.