Strefa PREMIUM
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.
Uzyskaj dostęp do unikatowych treści.
Usługa jest całkowicie BEZPŁATNA.
Wymagana jest jedynie rejestracja konta w naszym Portalu.


W ostatnich latach Ubojnia Rytel zainwestowała w automatyzację, cyfryzację i rozbudowę zakładu, stawiając na jakość, innowacje i transparentność w każdym etapie produkcji. Z Robertem Rytlem – właścicielem Ubojni Rytel rozmawia Katarzyna Salomon
Minęły trzy lata od naszej ostatniej rozmowy – jak ocenia Pan ten okres z perspektywy rozwoju Ubojni Rytel? Jakie zmiany zaszły w firmie od czasu poprzedniego wywiadu?
Dziękujemy za ponowne zaproszenie do rozmowy. Ostatnie trzy lata były dla nas okresem bardzo intensywnych zmian i dynamicznego rozwoju. Z jednej strony weszliśmy w segment mięsa kulinarnego, z drugiej – znacząco rozbudowaliśmy zespół, konsekwentnie inwestując w rozwój zasobów ludzkich, w tym działu marketingu oraz sprzedaży. Kluczową decyzją była jednak kolejna rozbudowa zakładu. To właśnie ona otworzyła przed nami nowe możliwości. Już wkrótce czekają nas następne etapy zmian – równolegle rozwijamy markę i wkładamy dużo pracy w to, aby była coraz silniejsza i bardziej rozpoznawalna na rynku.
W tym roku mija 10 lat od pierwszej produkcji po gruntownej modernizacji zakładu w 2016 roku. Jakie decyzje podjęte w tamtym czasie okazały się dziś kluczowe dla pozycji firmy na rynku?
Patrząc z dzisiejszej perspektywy, najważniejsza okazała się strategiczna decyzja o odważnym pójściu naprzód i konsekwentnym inwestowaniu w rozwój zakładu. Był to moment, który w dużej mierze zdefiniował dalszy kierunek firmy. Efektem tamtych wyborów jest dziś ultranowoczesny obiekt, w którym odpowiednio dobrane technologie przekładają się bezpośrednio na stabilność procesów, wysoką jakość produktu oraz bezpieczeństwo produkcji.

Ubojnia Rytel jest dziś jednym z najbardziej nowoczesnych zakładów w kraju. Jaką rolę w dalszym rozwoju firmy odgrywają automatyzacja, cyfryzacja procesów oraz inwestycje w nowe technologie?
Automatyzacja, cyfryzacja procesów oraz inwestycje w nowe technologie odgrywają dziś kluczową rolę w dalszym rozwoju Ubojni Rytel. Traktujemy je nie jako jednorazowe projekty, lecz jako długofalową strategię, która realnie buduje naszą przewagę konkurencyjną. Nowoczesne linie produkcyjne i systemy automatyzacji pozwalają nam systematycznie zwiększać wydajność, przy jednoczesnym zachowaniu najwyższych standardów jakości i bezpieczeństwa żywności. Cyfryzacja – od planowania produkcji, przez pełną identyfikowalność surowca, aż po kontrolę jakości – daje nam precyzyjny wgląd w każdy etap pracy zakładu oraz możliwość szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby rynku. W praktyce technologia staje się dla nas narzędziem, które naturalnie łączy efektywność operacyjną z jakością, transparentnością i długoterminowym bezpieczeństwem rozwoju firmy.

Certyfikaty jakości i bezpieczeństwa stały się rynkowym standardem. Na ile są one dziś rzeczywistym narzędziem budowania przewagi konkurencyjnej, a na ile kosztownym obowiązkiem narzuconym przez sieci handlowe i regulatorów?
Dziś certyfikaty jakości i bezpieczeństwa są przede wszystkim rynkowym standardem – warunkiem niezbędnym we współpracy z sieciami handlowymi i dużymi odbiorcami. Same w sobie rzadko stanowią już element realnej przewagi konkurencyjnej. W Ubojni Rytel podchodzimy do nich jednak w sposób bardziej praktyczny. Traktujemy je nie jako kosztowny obowiązek, lecz jako narzędzie, które porządkuje procesy, zwiększa bezpieczeństwo i zapewnia powtarzalność produkcji. Prawdziwą wartością nie jest sam certyfikat, ale sposób jego wdrożenia – kultura jakości, transparentność działań i konsekwencja w codziennej pracy. Najlepszym potwierdzeniem jakości naszego mięsa pozostają dla nas klienci – fakt, że wracają, są lojalni i z zainteresowaniem czekają na efekty kolejnych wdrożeń.
Rynek mięsa dynamicznie się zmienia – konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na pochodzenie surowca, dobrostan zwierząt, ślad środowiskowy i transparentność produkcji. Które z tych wyzwań są dziś dla Państwa najbardziej istotne i jak firma na nie odpowiada?
Dla Ubojni Rytel kluczowe są dziś trzy obszary: pochodzenie surowca, dobrostan zwierząt oraz transparentność produkcji.
To właśnie one w największym stopniu wpływają na zaufanie konsumentów i partnerów handlowych. Odpowiadamy na te wyzwania, opierając się na surowcu z jasno określonych, krajowych źródeł, ścisłej kontroli całego łańcucha dostaw oraz wysokich standardach dobrostanu na każdym etapie współpracy z hodowcami. Transparentność budujemy poprzez pełną identyfikowalność produkcji, certyfikację oraz otwartą i konsekwentną komunikację. Równolegle pracujemy nad ograniczaniem śladu środowiskowego, optymalizując procesy, redukując straty i inwestując w nowoczesne technologie. Naszym celem jest rozwój, który w naturalny sposób łączy odpowiedzialność z jakością i oczekiwaniami coraz bardziej świadomego rynku.
Wasza załoga to ponad 450 osób. Jak w warunkach rynku pracownika buduje się stabilny, kompetentny zespół w branży mięsnej i jakie znaczenie ma czynnik ludzki w nowoczesnym zakładzie?
W Ubojni Rytel mamy pełną świadomość, że nawet najbardziej nowoczesny zakład nie funkcjonuje bez ludzi. Automatyzacja i technologia wspierają procesy, ale to czynnik ludzki pozostaje kluczowy – od jakości pracy, przez bezpieczeństwo, po odpowiedzialność na każdym etapie produkcji. Dlatego konsekwentnie inwestujemy w stabilne warunki zatrudnienia, szkolenia, rozwój kompetencji oraz dobrą organizację pracy. Budowanie zespołu traktujemy jako proces długofalowy, wymagający cierpliwości, konsekwencji i uważności na realne potrzeby pracowników. Cały czas się rozwijamy i zapraszamy do śledzenia prowadzonych przez nas rekrutacji.

Patrząc w przyszłość – które trendy uważa Pan za największe zagrożenie dla zakładów mięsnych w Polsce, a które mogą stać się dla nich szansą, jeśli odpowiednio wcześnie zostaną wykorzystane?
Największymi zagrożeniami dla zakładów mięsnych są dziś brak stabilności w obszarze bezpieczeństwa produkcji trzody – w tym zagrożenia takie jak ASF czy pryszczyca – a także rosnące koszty pracy i produkcji, presja regulacyjna oraz zmieniające się postawy konsumentów. Coraz większym wyzwaniem staje się również dostęp do pracowników i utrzymanie rentowności w warunkach silnej presji cenowej.
Jednocześnie są to szanse dla firm, które odpowiednio wcześnie postawią na automatyzację, efektywność, transparentność oraz wyraźnie komunikowaną jakość i pochodzenie surowca. Przyszłość rynku to stopniowe odejście od konkurowania wyłącznie ceną na rzecz zaufania, specjalizacji i silnych marek. Widzimy w tym przestrzeń do dalszego, stabilnego rozwoju i konsekwentnego budowania rozpoznawalnej marki.
Dziękuję za rozmowę.